Zwłoki 24-latka w studni. Wcześniej stało się coś STRASZNEGO! [ZDJĘCIA]

2019-12-27 9:47 DK

W 2015 roku Jakub S. (33 l.) wyszedł z więzienia, gdzie odsiadywał wyrok za pobicie ze skutkiem śmiertelnym. Cztery lata później, pod koniec listopada tego roku, znów zabił człowieka. Tym razem rozłupał czaszkę swojemu znajomemu, a jego zwłoki ukrył w studni na opuszczonej posesji przy ulicy Zgodnej w Łodzi. Morderca został schwytany tuż przed świętami Bożego Narodzenia. W wigilię sąd aresztował go na trzy miesiące.

Gracjan B. (24 l.) - ofiara zabójstwa - ostatni raz widziany był przez swoją mamę 23 listopada, gdy podchmielony dobijał się do drzwi ich mieszkania. Kobieta nie wpuściła syna, a potem już całkowicie straciła z nim kontakt. Dwa dni później jego zaginięcie zgłosiła w komisariacie policji. Od tamtej pory śledczy prowadzili zakrojone na szeroką skalę poszukiwania.

- Przełom nastąpił 16 grudnia, kiedy to w studni na terenie posesji przy ulicy Zgodnej w Łodzi, znaleziono ciało 24 – latka – opowiada Krzysztof Kopania (53 l.), rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi. - Dokonane na miejscu oględziny doprowadziły do ujawnienia obrażeń głowy. Przeprowadzona następnie sądowo – lekarska sekcja zwłok potwierdziła, że przyczyną śmierci młodego mężczyzny były bardzo rozległe rany okolic czaszki i twarzoczaszki. Nie budziło wątpliwości, że mamy do czynienia ze zbrodnią zabójstwa.

Policjanci skupili się teraz na wytypowaniu mordercy. Ustalili, że za uśmiercenie Gracjana B. odpowiada 33-letni Jakub S., w przeszłości wielokrotnie karany. Mężczyzna został zatrzymany, gdy szedł ulicą, a podczas przesłuchania przyznał się do winy. Grozi mu dożywocie.