Dramatyczne sceny w łódzkim aquaparku
Dramatyczne zdarzenie miało miejsce podczas zorganizowanych zajęć pływania, w których uczestniczył mały chłopiec z łódzkich półkolonii. Kamery monitoringu zarejestrowały, jak dziecko kilkukrotnie znikało pod powierzchnią wody. Sytuację tę dostrzegł starszy mężczyzna i wydobył malca na brzeg. Poszkodowany natychmiast trafił do Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi, gdzie personel medyczny przez 2 tygodnie prowadził heroiczną walkę o ocalenie jego życia. Niestety, w środę, 12 sierpnia, poinformowano o zgonie 7-latka, a następnego dnia w Zakładzie Medycyny Sądowej odbyła się sekcja zwłok.
Obecnie śledczy dysponują już pierwszymi wnioskami z przeprowadzonego badania.
- Po przeprowadzonej w dniu dzisiejszym sekcji zwłok siedmioletniego chłopca ustalono wstępnie, że przyczyną zgonu dziecka było niedotlenienie ośrodkowego układu nerwowego w wyniku zanurzenia i tonięcia. Ostateczna opinia zostanie wydana po zapoznaniu się z dokumentacją medyczną przez biegłych - mówiła prokurator Emilia Michałowska Marchewa z Prokuratury Okręgowej w Łodzi w rozmowie z Radiem ESKA.
Przygotowanie kompleksowej opinii przez specjalistów zajmie prawdopodobnie od kilku dni do nawet paru tygodni. Śledczy zamierzają zaangażować eksperta z dziedziny ratownictwa wodnego oraz planują odtworzyć przebieg tragicznych zdarzeń bezpośrednio w miejscu wypadku.
W obliczu niewyobrażalnej tragedii i diagnozy o śmierci pnia mózgu, opiekunowie prawni 7-latka podjęli wzruszającą decyzję o pobraniu jego organów, co dało szansę na ratunek innym potrzebującym pacjentom.
Polecany artykuł: