Autobus utknął na torach. Dzieci płakały, pociąg nadjeżdżał!

2026-09-11 12:53

Dramatyczne chwile przeżyli pasażerowie miejskiego autobusu w Łodzi. Kierowca wjechał na przejazd kolejowy przy ul. Edwarda i zatrzymał się w strefie zagrożenia, gdy opadły rogatki. Na nagraniu widać ludzi uciekających w popłochu z pojazdu. Słychać płacz i krzyki dzieci.

Sygnalizacja na przejeździe kolejowym świeci na czerwono. Obok miniatury nagrania z pasażerami. Czytaj w SE Łódź.
Autor: Shutterstock; LDZ Zmotoryzowani Łodzianie/ Facebook

Do niebezpiecznej sytuacji doszło w czwartek, 10 września, na przejeździe kolejowym przy ul. Edwarda w Łodzi. Kierowca autobusu MPK wjechał na przejazd po włączeniu czerwonego światła. Chwilę później zatrzymał pojazd na torach, a opuszczająca się rogatka oparła się na jego dachu.

Na nagraniu z wnętrza autobusu widać narastającą panikę. Pasażerowie zaczynają opuszczać pojazd, słychać krzyki i płacz dzieci. Wszystko dzieje się, gdy autobus wciąż znajduje się na przejeździe kolejowym.

Kierowca odsunięty od prowadzenia autobusów

MPK Łódź przyznaje, że taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. Spółka powołała specjalny zespół, który ma dokładnie ustalić przebieg zdarzenia. Sprawa została również zgłoszona policji oraz PKP PLK.

„Sytuacja, do której doszło w czwartek na przejeździe kolejowym na ulicy Edwarda, jest niedopuszczalna. Powołany został specjalny zespół do zbadania zdarzenia” przekazał nam Piotr Wasiak, rzecznik prasowy MPK Łódź.

Spółka zaznacza jednak, że według wstępnej analizy monitoringu pasażerowie nie byli bezpośrednio zagrożeni.

„Ze wstępnej oceny monitoringu wynika, że mimo zaistniałej sytuacji nie było zagrożenia dla pasażerów. Szczegóły tego zdarzenia wyjaśni specjalna komisja” dodaje rzecznik.

Do czasu wyjaśnienia sprawy kierowca został odsunięty od prowadzenia pojazdów MPK.

„Rogatkę zawsze można wyłamać”

Do zdarzenia odniosły się również PKP Polskie Linie Kolejowe. Kolejarze zwracają uwagę, że kierowca nie powinien pozostawać na przejeździe po opuszczeniu rogatek. W tym przypadku, jak wynika z opublikowanego nagrania, miał możliwość wycofania autobusu, ponieważ kierowca samochodu stojącego za nim pozostawił wystarczająco dużo miejsca.

„Najważniejsza zasada jest jedna: rogatkę zawsze można wyłamać” podkreślają PKP Polskie Linie Kolejowe.

Jeżeli pojazd znalazł się już między rogatkami, priorytetem jest natychmiastowe opuszczenie strefy zagrożenia. Jeśli droga przed pojazdem jest wolna, należy przejechać przez rogatkę i w razie potrzeby ją wyłamać. Jeżeli przejazd do przodu jest niemożliwy, trzeba wycofać pojazd za rogatki. W przypadku unieruchomienia auta należy natychmiast powiadomić służby, korzystając z numeru przejazdu znajdującego się na żółtej naklejce PLK.

Dzień wcześniej zginęła pasażerka pociągu

Sceny z Łodzi stają się jeszcze bardziej niepokojące w świetle katastrofy, do której doszło zaledwie dzień wcześniej na Mazowszu. W środę, 9 września, w Sokolnikach Suchych pociąg Intercity „Koziołek” relacji Lublin Główny Szczecin Główny zderzył się na przejeździe z ciężarówką typu betoniarka. Skład wykoleił się. Pociągiem podróżowało około 120 osób. Jedna z pasażerek zginęła, a kilka osób zostało rannych.

Rafał Wilgusiak z Zespołu Prasowego PKP Polskich Linii Kolejowych zwraca uwagę, że podobne zdarzenia z udziałem zawodowych kierowców zdarzają się coraz częściej.

„Zdarza się coraz więcej podobnych sytuacji z udziałem zawodowych kierowców. Z pociągiem nikt nie ma szans. Jednak, jak pokazał ostatni wypadek z betoniarką, w takim zderzeniu także pociąg może się wykoleić. Wtedy w niebezpieczeństwie są pasażerowie” mówi Rafał Wilgusiak.

Na szczęście w Łodzi tym razem skończyło się tylko na strachu. Kolejarze alarmują jednak, że podobnych zdarzeń z udziałem zawodowych kierowców jest coraz więcej.

O krok od katastrofy
Pokój Zbrodni
Mówił o "trumnie na kółkach", teraz próbował uciec. Sąd bezlitosny | Pokój ZBRODNI

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki