Pogrzeb 11-letniego Wojtusia, który zginął w zderzeniu z kombajnem. Grób przykryły białe kwiaty
Dziś, w sobotę 8 sierpnia, rodzina, bliscy i znajomi pożegnali 11-letniego Wojtusia. Chłopiec zginął pięć dni wcześniej w wypadku w miejscowości Sypień koło Łowicza. Po pogrzebie grób 11-latka przykryło morze białych kwiatów.
Do tragicznego wypadku doszło w poniedziałek, 3 sierpnia. Wojtuś jechał hulajnogą jedną z lokalnych dróg. Miał na głowie kask. Z naprzeciwka jechał kombajn kierowany przez 48-letniego mężczyznę. Według ustaleń prokuratury maszyna poruszała się z zamontowanym zespołem żniwnym, czyli tzw. hederem. Z powodu swoich rozmiarów kombajn zajmował całą szerokość jezdni.
Na zakręcie, gdzie widoczność była ograniczona przez roślinność, doszło do zderzenia. Chłopiec uderzył w ostre elementy maszyny. Pomimo tego, że miał kask, odniesione obrażenia okazały się śmiertelne. 11-latek zginął na miejscu.
„Anioły przychodzą po tych, których kochają najbardziej…”
Prokuratura ustaliła, że 48-letni kierowca kombajnu nie miał wymaganego zezwolenia na przejazd takim pojazdem po drodze publicznej. Nie zapewnił również pilotażu przez inny pojazd. Według śledczych przed przejazdem po drodze powinien także zdemontować wystający heder. 48-latek usłyszał zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Grozi mu kara do ośmiu lat więzienia.
Po śmierci chłopca poruszające pożegnanie opublikowała Szkoła Podstawowa im. Jana Pawła II w Bednarach, do której uczęszczał Wojtuś. „Anioły przychodzą po tych, których kochają najbardziej…” – napisano w mediach społecznościowych szkoły. Nauczyciele podkreślili, że Wojtuś pozostanie w pamięci osób, które miały okazję go poznać. W sobotę nadszedł czas ostatniego pożegnania. Po uroczystościach miejsce pochówku 11-latka przykryły białe kwiaty.