- Za spowodowanie tragicznego wypadku na autostradzie A1, w którym zginęli Patryk, Martyna i mały Oliwier, Sebastian M. usłyszał wyrok 8 lat pozbawienia wolności.
- Prowadzone przez niego BMW pędziło minimum 315 km/h.
- Wobec nieprawomocności orzeczenia, obrona zapowiada apelację.
Sebastian M. skazany na maksymalną karę za wypadek na A1
W środę, 21 października, zapadł wyrok na kierowcę, który wjechał w trzyosobową rodzinę z prędkością ponad 300 km/h. Sąd skazał Sebastiana M. na najwyższą dopuszczalną karę ośmiu lat więzienia. Ponadto orzeczono wobec niego piętnastoletni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych oraz nakazano wypłatę po pół miliona złotych zadośćuczynienia pięciorgu członkom rodziny tragicznie zmarłych ofiar.
Obrończyni Sebastiana M. składa apelację od wyroku
Batalia na sali rozpraw najprawdopodobniej doczeka się jednak swojej kontynuacji. Wydane właśnie postanowienie nie jest prawomocne, a reprezentująca oskarżonego mecenas Katarzyna Hebda oficjalnie ogłosiła już zamiar wniesienia apelacji.
Rodzina tragicznie zmarłych Martyny, Patryka oraz małego Oliwiera z ogromnym napięciem oczekiwała wyrok. W trakcie trwającego postępowania Sebastian M. prezentował postawę pełną lekceważenia wobec ogromu wyrządzonej krzywdy, a także wielokrotnie starał się umniejszać swoją odpowiedzialność za wypadek.
Bezpośrednio po dramatycznym zderzeniu kierowca opuścił terytorium Polski i próbował uniknąć odpowiedzialności, ukrywając się w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Procedura ekstradycyjna zakończyła się sukcesem w maju ubiegłego roku, co pozwoliło na rozpoczęcie procesu we wrześniu. Oskarżony konsekwentnie nie przyznawał się do zarzucanych mu czynów, przekonując, że to kierujący pojazdem marki Kia niespodziewanie zjechał na jego pas. Tę wersję wydarzeń całkowicie wykluczyli powołani przez sąd eksperci, którzy udowodnili, że BMW poruszało się z prędkością minimum 315 km/h, podczas gdy auto ofiar jechało w pełni prawidłowo, nie wykonując żadnych niebezpiecznych manewrów.