Spis treści
Piotr M. aresztowany w Sieradzu. Miał częstować dziecko mefedronem
- Decyzją sieradzkiego sądu 37-letni mężczyzna spędzi najbliższe trzy miesiące w areszcie.
- Zatrzymany usłyszał zarzuty przekazania nieletniemu mefedronu, za co miał oczekiwać zbliżenia.
- Za tego typu przestępstwo polskie prawo przewiduje karę od 3 do nawet 20 lat więzienia.
Sąd Rejonowy w Sieradzu przychylił się do wniosku miejscowej prokuratury i zdecydował o trzymiesięcznym aresztowaniu dla 37-letniego Piotra M. Mężczyzna jest podejrzany o udostępnienie osobie niepełnoletniej mefedronu. Z materiałów śledztwa wynika, że dawka narkotyku była wystarczająca do wywołania stanu odurzenia. Głównym motywem działania zatrzymanego miała być chęć uzyskania korzyści w postaci spotkania o charakterze intymnym.
Sieradzka prokuratura prowadzi szeroko zakrojone czynności dowodowe, mające na celu pełne wyjaśnienie sprawy. Funkcjonariusze analizują dane telekomunikacyjne i informacje pozyskane od operatorów sieci komórkowych. Przesłuchiwane są kolejne osoby mogące posiadać wiedzę na temat aktywności 37-latka. W mieszkaniu podejrzanego przeprowadzono szczegółową rewizję, a zarekwirowany sprzęt elektroniczny poddano wnikliwym oględzinom.
Polecany artykuł:
Nauczyciel z zarzutami. Prokuratura w Sieradzu zabiera głos
Według nieoficjalnych doniesień lokalnych mediów, Piotr M. był na co dzień zatrudniony w charakterze pedagoga w jednej z sieradzkich szkół podstawowych. Śledczy kategorycznie jednak zaprzeczają, aby zarzucane mu czyny miały jakikolwiek związek z wykonywaniem obowiązków służbowych w placówce oświatowej.
„Dotychczasowe ustalenia wykluczają, by zachowanie podejrzanego miało jakikolwiek związek z wykonywaną przez niego pracą w instytucji samorządowej. Jednocześnie niezwłocznie, w zakresie jaki ogłoszono Piotrowi M., został powiadomiony jego służbowy przełożony. W śledztwie intensywnie gromadzone są materiały dowodowe, by wszechstronnie wyjaśnić okoliczności zdarzeń oraz ustalić, czy zachowania przestępcze podejrzany kierował wobec innych pokrzywdzonych niż dotychczas ustalony. Podejrzany odniósł się do zarzutu i wyjaśnił, przedstawiając swoją wersję zdarzeń. Podane okoliczności będą w śledztwie procesowo weryfikowane” - przekazała Radiu ESKA prok. Jolanta Szkilnik, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sieradzu.
Zarzucany mężczyźnie czyn, zakwalifikowany z artykułu 59 ustęp 2 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, pociąga za sobą niezwykle surowe konsekwencje prawne. Zatrzymanemu 37-latkowi grozi wyrok pozbawienia wolności w wymiarze od 3 do nawet 20 lat.