Łódź. Nocny pożar na Bałutach
Dramat rozegrał się nocą z poniedziałku na wtorek (19/20 października). Po godzinie drugiej w nocy strażacy zostali zaalarmowani o ogniu, który pojawił się na poddaszu jednej z kamienic przy ul. Rybnej. Walka z żywiołem trwała do wczesnych godzin porannych.
Tragiczny bilans pożaru na Bałutach
Jeszcze przed przybyciem służb pięciu mieszkańców kamienicy zdołało ewakuować się samodzielnie. Kolejne dwie osoby z płonącego budynku bezpiecznie wyprowadzili strażacy.
Niestety, nie wszyscy przebywający w płonącym budynku mieli tyle szczęścia i tym razem nie obyło się bez ofiar. Niszczycielski żywioł odebrał życie dwóm osobom.
- W trakcie gaszenia strażacy ewakuowali z pomieszczenia około 50-letniego mężczyznę. Ze względu na rozległe zwęglenie ciała odstąpiono od resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Podczas przeszukiwania pogorzeliska zlokalizowano drugą ofiarę, kobietę w wieku około 50 lat, również z rozległymi zwęgleniami ciała - przekazał nam bryg. Jędrzej Pawlak, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Łodzi.
Nieoficjalnie mówi się, że były to osoby w kryzysie bezdomności. Te informacje nie zostały jednak jeszcze oficjalnie potwierdzone.
Służby w akcji
Na miejscu tragedii pracowało siedem zastępów PSP. Jak przekazał bryg. Pawlak wstępne ustalenia wskazują, że prawdopodobną przyczyną tragedii mogło być zaprószenie ognia. Szczegółowe okoliczności zdarzenia będą szczegółowo wyjaśniane przez służby.