- Mieszkaniec powiatu wieluńskiego pomylił drogę do domu i znalazł się 50 km od miejsca zamieszkania.
- Mężczyzna szedł pasem awaryjnym drogi S8, narażając się na niebezpieczeństwo w zimowych warunkach.
- Dzięki czujności świadka i interwencji policji 55-latek otrzymał pomoc i uniknął tragedii.
- Jakie konsekwencje poniósł mężczyzna za poruszanie się po drodze ekspresowej?
55-latek na S8 pod Sieradzem. Mógł zginąć, bo pomylił drogę do domu
Ok. 50 kilometrów od miejsca zamieszkania znalazł się mieszkaniec powiatu wieluńskiego, który pomylił drogę do domu. Biorąc pod uwagę padający śnieg i ujemną temperaturę, mężczyzna naraził siebie na poważne niebezpieczeństwo, zwłaszcza że cały czas był przekonany, że idzie we właściwym kierunku. Poruszającego się pasem awaryjnym na S8 pieszego, ale już na terenie powiatu sieradzkiego, zauważył przypadkowy świadek, który poinformował policję.
Mundurowi udzielili 55-latkowi pomocy, a następnie przewieźli go do ogrzewalni, gdzie otrzymał niezbędne wsparcie.
- Dziękujemy kierowcy za czujność i przekazanie zgłoszenia. To przykład właściwej reakcji i dowód na to, jak jeden telefon może uratować czyjeś życie. Apelujemy, aby nie pozostawać obojętnym wobec osób, które mogą znajdować się w sytuacji zagrażającej ich zdrowiu lub życiu — szczególnie w okresie zimowym, gdy warunki pogodowe mogą być śmiertelnie niebezpieczne. W takich sytuacjach wystarczy zadzwonić pod numer alarmowy 112 - przekazała asp. szt. Agnieszka Kulawiecka, rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Sieradzu.
Jak dodaje kobieta, niezależnie od powyższych okoliczności poruszanie się pieszo pasem awaryjnym drogi ekspresowej jest zabronione i stanowi wykroczenie, za które może grozić kara nagany i grzywny, więc 55-latek został pouczony przez policjantów o złamaniu obowiązujących tym zakresie przepisów.