Pożar w Łódzkiem. Cały budynek w ogniu!
Ogień pojawił się około godziny 4 nad ranem. Jak relacjonują strażacy z OSP Ujazd, po ich przyjeździe zastano cały budynek w ogniu. Druhowie przekazali szczegóły skomplikowanej akcji.
- Działania straży pożarnej w pierwszej fazie polegały na rozwinięciu dwóch linii gaśniczych, rota w aparatach udała się na przeszukanie budynku. Podczas przeszukania zlokalizowany zostały pies i kot. Działania polegały również na zabezpieczeniu osób mieszkających w budynku, przelewaniu i rozbiórce spalonych elementów. Ciągła rotacja rot pracujących przy rozbiórce. Straty wynikające z tego pożaru są bardzo duże. Na szczęście żadna z osób mieszkających w budynku nie odniosła obrażeń. Był to ciężki pożar. Dlatego bardzo ważna była współpraca działających służb na miejscu zdarzenia - poinformowali strażacy ochotnicy.
Bohaterska akcja druhów z OSP
Wprawdzie wszyscy mieszkańcy zdołali się ewakuować jeszcze przed przybyciem strażaków, ale w ogarniętym ogniem domu został pies i kot. Temu pierwszemu udało się uciec przed płomieniami, ale przerażony kociak stulił się w szczelinie między łóżkiem a ścianą. Tam wypatrzyli go strażacy OSP. Michał Goździk, dowodzący z początku akcją gaśniczą, wykrył go kamerą termowizyjną, a druh Tymek ruszył we wskazane miejsce, wziął na ręce i wyniósł z budynku.
- Chcę podkreślić, że to absolutnie nie jest moja zasługa - mówi Tymek Bożyk. - Działaliśmy zespołowo. Bez współpracy z Michałem być może nie udałoby się go uratować - podkreśla nasz rozmówca.
Internauci nie mogą się nachwalić druhów z OSP Ujazd. - Jak widać na załączonym obrazku dla strażaka każde życie jest cenne. Brawo - napisała pani Mariola. - Ukłony do ziemi. Udowadniacie, że jesteście wspaniali - dodała pani Dorota.
Straty po pożarze są ogromne. Po ugaszeniu ognia trzeba było przeprowadzić prace rozbiórkowe i zdjąć dach.
Polecany artykuł: