Tragiczny finał poszukiwań 25-letniego Kacpra
Kacper wyszedł ze swojego mieszkania w Zgierzu w nocy z 12 na 13 marca. Nagle przestał kontaktować się z rodziną, a ślad po nim zaginął. Rozpoczęły się dramatyczne poszukiwania młodego mężczyzny. Policjanci ze Zgierza wykorzystywali wszystkie możliwe środki. Do prowadzonych działań wykorzystali m.in. dron termowizyjny oraz psa służbowego.
Niestety, chociaż wszyscy mieli nadzieję na szczęśliwy finał poszukiwań, okazał się on niezwykle tragiczny. Policja potwierdziła informacje, że w poniedziałek, 16 marca, odnaleziono ciało 25-latka.
- Zwłoki znajdowały się na terenie podmokłym. Na tę chwilę nie wykluczamy żadnej wersji zdarzeń. Ciało zostało zabezpieczone do badań sekcyjnych. Tożsamość mężczyzny została już potwierdzona przez rodzinę - przekazał "Faktowi" sierż. sztab. Bartłomiej Arcimowicz z Komendy Powiatowej Policji w Zgierzu.
„Kacperku, do zobaczenia”
Tragiczną informację o śmierci Kacpra potwierdził na swoim profilu w mediach społecznościowych również ojciec 25-latka, Piotr Ogrodowczyk, działacz partii Polska 2050. Słowa, które napisał, łamią najtwardsze serca.
„Kacper, mój najmłodszy syn. Absolwent Wydziału Ochrony Środowiska. Studiował podyplomowo BHP. Bardzo dokładny, ponadprzeciętnie inteligentny, miał wszechstronną wiedzę, jego zainteresowania obejmowały wiele różnych dziedzin. Kiedy coś go zainteresowało musiał o tym mieć pełną wiedzę. Miłośnik sportu i sztuk walki. Również w tym był naprawdę dobry. Precyzyjnie i dokładnie planował swoją przyszłość. Wiedział co chce i do czego dąży. Zawsze pomocny, zawsze uśmiechnięty. Niestety.. Pewnie to piszę bez większego ładu i składu, ale niedawno los odebrał mi najmłodszą siostrę, teraz odebrał najmłodszego syna. Kacperku, do zobaczenia..” - czytamy w przepełnionym bólem wpisie.
Okoliczności śmierci młodego mężczyzny wyjaśnia Prokuratura Rejonowa w Zgierzu.