Kot wpadł do głębokiej studni. Strażacy ruszyli na ratunek

Strażacy z powiatu łaskiego odebrały alarmujący telefon dotyczący zwierzęcia w pilnej potrzebie. W miejscowości Marianów pod Łaskiem kot znalazł się na dnie głębokiej studni, skąd nie potrafił wydostać się o własnych siłach. Strażacy nie pozostali obojętni na los czworonoga i błyskawicznie zorganizowali akcję ratunkową. Zeszli w dół i bezpiecznie wydobyli uwięzionego mruczka na powierzchnię.

Kot wpadł do studni w Marianowie pod Łaskiem

We wtorkowe popołudnie, 3 listopada, około godziny 15, do dyżurnego ze Stanowiska Kierowania Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Łasku dotarła nietypowa wiadomość. Funkcjonariusz odebrał telefon i usłyszał krótkie hasło: „Kot w studni”. Okoliczności, w jakich zwierzak znalazł się w tak niebezpiecznej pułapce, pozostają nieznane, ale pewne było jedno, że bez pomocy z zewnątrz nie zdoła wydostać się na powierzchnię.

Mundurowi nie zwlekali ani sekundy i od razu wyjechali na miejsce zdarzenia, aby ratować uwięzione zwierzę.

Strażacy z Łasku i OSP Chorzeszów uratowali kota

Ta nietypowa wyprawa ratunkowa miała bardzo szczęśliwy finał.

„Dzięki sprawnej interwencji strażaków z JRG oraz OSP Chorzeszów, z użyciem specjalistycznego sprzętu z dziedziny ratownictwa wysokościowego udało się kotka ewakuować i w dobrym stanie przekazać właścicielowi” - przekazali strażacy z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Łasku.

Uratowany mruczek cały i zdrowy trafił z powrotem w ręce swojego opiekuna. Całe zdarzenie po raz kolejny udowodniło, że strażacy z pełnym zaangażowaniem niosą ratunek nie tylko ludziom, ale również potrzebującym zwierzętom.

 

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI