Na imprezie wpadł do stawu za sceną. Śmierć zaglądała mu w oczy

i

Autor: pixabay.com CC0 fot. Free-Photos /zdjęcie ilustracyjne

Na imprezie wpadł do stawu za sceną. Śmierć zaglądała mu w oczy

2021-08-31 11:03

Chwile grozy przeżył 47-letni mężczyzna, który na plenerowej imprezie poślizgnął się na trawie i wpadł do znajdującego się za sceną stawu. Przed utonięciem uratowały go gałęzie drzewa, jednak sam nie mógł wydostać się ze zbiornika. Gdyby nie pomoc służb porządkowych i policjantów, mogłoby się skończyć tragedią.

Do zdarzenia doszło w minioną sobotę (28 sierpnia) podczas imprezy w parku miejskim w Łęczycy. 47-letni mężczyzna poślizgnął się na trawie i wpadł do stawu, który znajdował się za sceną. Przez grząskie dno, nie był w stanie o własnych siłach wydostać się na brzeg. Jako pierwsi zauważyli go pracownicy służb porządkowych i wezwali na pomoc pełniących w tym czasie w parku służbę policjantów. "Kiedy policjanci ruszyli z pomocą, mężczyzna był zanurzony w wodzie kilka metrów od brzegu. Na powierzchni utrzymywał się dzięki zwisającym gałęziom drzewa. W tej sytuacji stróże prawa rzucili tonącemu pas transportowy i przy jego pomocy wyciągnęli go na brzeg" - podaje Komenda Wojewódzka Policji w Łodzi. Na szczęście nie wymagał hospitalizacji i po zbadaniu przez lekarza pojechał do domu. Mężczyzna najadł się strachu, gdyby nie pomoc, która nadeszła, mogłoby się skończyć tragedią.

CZYTAJ TEŻ: Łódzkie. Wyszedł na rower, jego zwłoki wyłowiono z wody

Policjanci eskortowali samochód z rodzącą kobietą
Nasi Partnerzy polecają