Portugalczyk zostawił 300 pracowników w Łodzi bez pieniędzy. Jest przełom w głośnej sprawie

2026-09-07 20:07

Przez miesiące zostawali bez pensji, odpraw, a nawet świadectw pracy. Około 300 pracowników łódzkiej fabryki materacy Aquinos Bedding Poland zostało na lodzie po tym, jak portugalski właściciel zakończył działalność zakładu. Teraz w sprawie nastąpił przełom. Do akcji włącza się prokuratura w Portugalii.

300 pracowników zostało na lodzie

Dramat pracowników Aquinos Bedding Poland przy ul. Granicznej w Łodzi zaczął się na początku 2025 roku. Zakład, który wcześniej działał pod nazwą Sembella, kilka lat wcześniej został przejęty przez portugalską grupę Aquinos.

Najpierw około 300 pracowników skierowano na postojowe. Załoga zgodziła się nawet zrezygnować z podwyżek, licząc, że pomoże to uratować firmę. Pracowano po kilka dni w miesiącu, pensje malały, a z końcem stycznia rozpoczęły się zwolnienia.

W kwietniu pracownicy nie dostali wynagrodzeń. W maju nie zostali już wpuszczeni na teren fabryki.– Za kwiecień nie dostaliśmy już w ogóle wypłat – mówił wtedy „Super Expressowi” Paweł Flor, pracownik zakładu i związkowiec.

Później sytuacja była jeszcze gorsza. Kontakt z portugalskim właścicielem miał się urwać, a setki ludzi zostały bez pieniędzy i dokumentów potrzebnych do podjęcia nowej pracy, rejestracji jako bezrobotni czy starania się o świadczenia.

„Pracowników traktowano jak śmieci”

W sprawę zaangażował się senator Krzysztof Kwiatkowski. Teraz poinformował o przełomie.

– Zachowanie pana Aquinosa jako właściciela przypominało najbardziej bandyckie metody z czasów przełomu lat 80. i 90., kiedy pracowników „traktowano jak śmieci” – napisał senator w mediach społecznościowych. 

Według Kwiatkowskiego portugalski właściciel pozostawił po sobie nie tylko niezapłaconych pracowników, ale również firmy dostarczające komponenty, przewoźników, ochronę oraz właściciela hal. (to brzydko wyszło)

Senator twierdzi również, że pracownikom nie wypłacono zaległych wynagrodzeń, nie przygotowano świadectw pracy, a zatrudnieni mieli być wprowadzani w błąd w sprawie opłacenia składek emerytalnych i chorobowych.

Prokuratura sięga po dokumenty w Portugalii

Teraz śledztwo ma wyjść poza granice Polski. Jak poinformował Kwiatkowski, na jego wniosek Prokuratura Regionalna w Łodzi wystąpiła do prokuratury w Portugalii o zabezpieczenie dokumentacji księgowej spółki oraz dokumentów pracowników.

Według senatora dokumentacja pracownicza została wcześniej „cichaczem wywieziona z Polski”.

Polscy śledczy wykorzystali w tym celu Europejski Nakaz Dochodzeniowy. Pozwala on organom ścigania jednego państwa Unii Europejskiej zwrócić się do innego kraju o przeprowadzenie konkretnych czynności i zabezpieczenie dowodów.

– Mamy to… miesiące determinacji 300 byłych pracowników oraz moje interwencje senatorskie odniosły skutek – napisał Kwiatkowski.

Senator dodał, że jego zdaniem portugalski właściciel, który wyjechał z Polski, przekona się teraz, że wymiar sprawiedliwości może działać także ponad granicami państw.

Zabezpieczona w Portugalii dokumentacja może być jednym z kluczowych elementów do ustalenia, co dokładnie wydarzyło się w łódzkiej spółce i kto ponosi odpowiedzialność za sytuację setek jej byłych pracowników.

Rozmowa z St. post. Klaudia Węcłaś II Wicemiss Polski

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki