Ofiara siedziała w pechowym wagonie
Ból i ogromna rozpacz rozdzierały serca kilkudziesięciu osobom, którzy towarzyszyli jej w ostatniej drodze. Żegnali ją członkowie rodziny, znajomi, przyjaciele. Jeszcze niedawno toczyli wspólne rozmowy, snuli plany, śmiali się i dzielili troskami. Teraz przyszło im pochować ukochaną Agatkę. Ofiarę najprawdopodobniej błędu kierowcy, który wjechał na prawidłowo oznaczony przejazd kolejowy przy czerwonym świetle. Kiedy jego ciężarówka była już na torach, maszynista nie miał żadnych szans, by zatrzymać rozpędzony pociąg.
Siła uderzenia była tak duża, że lokomotywa uniosła się w powietrze, obróciła o 180 stopni i uderzyła w bok jednego z wagonów. Akurat tego, w którym siedziała pani Agata. Ratownicy medyczni przez blisko godzinę walczyli o jej życie. Niestety, nie udało im się go ocalić.
Pożegnano ofiarę katastrofy kolejowej
Łodzianka spoczęła w rodzinnym gronie na cmentarzu św. Wincenta na łódzkich Dołach. Jak wynika z przeprowadzonej sekcji zwłok zmarła w wyniku rozległych obrażeń głowy.
W katastrofie zostało rannych 10 osób,w tym maszynista i kierowca ciężarówki. Obaj przebywają wciąż w szpitalu. Prokuratura wszczęła śledztwo w kierunku nieumyślnego spowodowania katastrofy w ruchu lądowym. Równolegle okoliczności zdarzenia bada także komisja kolejowa.