Ksiądz apeluje do wiernych
Apel kapłana pojawił się w mediach społecznościowych w sobotę, 27 czerwca, przed niedzielnymi nabożeństwami. „Uwaga! Jutro ma być upał. Przy wejściu do kościoła stoi stolik z wodą mineralną. Zachęcam do korzystania. Jeśli ktoś się poczuje słabo przypominam, salka i toalety na plebanii otwarte. Jeśli będzie ciężko postaram się włączyć te wentylatory na ścianach. Dbajmy o siebie. Jeśli ktoś choruje lub źle się czuje, lepiej pozostać w domu i uczestniczyć we Mszy świętej przez telewizję. Bóg wie najlepiej” - napisał proboszcz.
Parafianie w większości pozytywnie zareagowali na ten wpis. „Ksiądz Jacek w pierwszej kolejności myśli o parafianach, swoje sprawy i potrzeby odkłada na później, to miłe i takie prawdziwe ...ciekawe czym nas znów zaskoczy” - komentowała pani Anna.
„Bóg zapłać za opiekę nad parafianami!!! Ksiądz proboszcz jak zawsze na służbie!!!!!” - dodawała pani Sabina.
Polecany artykuł:
Wierni zostali w domach
Część osób apelu posłuchało i zostało w domach
- Frekwencja była rzeczywiście niższa niż zazwyczaj - przyznał w rozmowie z reporterem „Super Expressu” ksiądz Jacek Prostacki. - Trzeba było jednak to przeżyć. Jestem kapelanem w szpitalu w Zgierzu i widuję osoby po udarach, więc zaapelowałem do parafian w trosce o ich bezpieczeństwo. Pamiętać należy, że brak obecności na mszy wynikający ze stanu zdrowia to nie grzech. Grzechem byłaby nieobecność wynikająca z lenistwa - wyjaśnił duchowny.