Rodzina zastępcza czy dom grozy? Śledczy odkryli dramat 8-latka. Trzy osoby z zarzutami

2026-02-13 16:46

Co działo się za ścianami tego domu? Na to pytanie odpowiedzi szukają prokuratorzy i policjanci ze Zgierza koło Łodzi. W środę, 11 lutego, w rodzinie zastępczej stworzonej przez Dawida (41 l.) i Karolinę (31 l.) F. dla siedmiorga podopiecznych, mundurowi odkryli, że jedno z dzieci ma liczne zasinienia. Dorośli oraz 39-letni przyjaciel rodziny zostali zatrzymani. W piątek, 13 lutego, cała trójka usłyszała zarzuty znęcania się nad podopiecznym ze szczególnym okrucieństwem.

Jeden z wolnostojących domów w pobliżu drogi wyjazdowej ze Zgierza w kierunku Kutna. Tu od kilku miesięcy urzędowała rodzina F., zawodowo zajmująca się sprawowaniem opieki nad dziećmi. Jak mówią sąsiedzi, budynek został przez nich wynajęty. Oprócz tej działalności, Karolina F. i towarzyszący małżonkom na co dzień przyjaciel rodziny, Tomasz K. (39 l.), prowadzili wspólnie firmę zajmującą się dociepleniami.

To był jakiś dziwny układ – mówi „Super Expressowi” jeden z byłych już współpracowników kobiety.

To wyglądało tak, że Karolina i Tomek byli ze sobą bardzo zżyci, natomiast jej mąż był traktowany jak piąte koło u wozu.

Co ciekawe, sygnały o tym, że coś złego może dziać się w tej rodzinie, dotarły najpierw do policjantów z oddalonych od Zgierza o ponad 300 kilometrów małopolskich Myślenic. Tam wszyscy przebywali niedawno na feriach. W ich trakcie przypadkowa osoba, zauważyła, że 8-letni podopieczny chodzi boso po śniegu ubrany tylko w piżamę.

Kiedy mundurowi pojechali sprawdzić ten sygnał, dziecko było już w miejscu zakwaterowania. Tłumaczył, że w takim ubiorze wyprowadził tylko psa. Wtedy ta interwencja zakończyła się na rozmowie z dorosłymi, ale myśleniccy policjanci przesłali materiały z niej do komendy w Zgierzu.

W środę, 11 lutego, miejscowi policjanci odwiedzili rodzinę. Początkowo nic nie wskazywało, że może dochodzić tam do nieprawidłowości, ale w trakcie tej wizyty do domu wszedł 8-latek, na ciele którego widoczne były siniaki. Natychmiast na miejsce wezwano karetkę pogotowia, która przewiozła dziecko do szpitala. Zjawili się też pracownicy Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Zgierzu, którzy zaopiekowali się pozostałymi dziećmi, policjanci natomiast zatrzymali troje dorosłych.

W piątek, 13 lutego wszyscy usłyszeli zarzuty znęcania się nad dzieckiem ze szczególnym okrucieństwem i narażenia go na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Grozi im za to do 10 lat więzienia. Prokuratura będzie wnioskować do sądu o areszt dla wszystkich podejrzanych.

Wisła skuta lodem! Zimowe piękno zachwyca, ale jest bardzo niebezpieczne

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki