- 7 lutego na dworcu kolejowym w Pabianicach znaleziono zwłoki 70-letniej kobiety, prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci.
- Ciało kobiety znaleziono pod pociągiem PKP Intercity relacji Wrocław-Białystok, miała częściowo amputowaną nogę.
- Seniorka miała jechać do sanatorium pociągiem PKP Intercity „PODHALANIN” relacji Zakopane-Świnoujście, a jej bagaż znaleziono w pociągu.
- Prokuratura zabezpiecza nagrania monitoringu i ustala, czy obsługa pociągu otrzymała informację o zdarzeniu i jakie podjęto środki.
Pabianice. Śmierć seniorki na dworcu PKP
Wracamy do dramatu, który rozegrał się rankiem 7 lutego na dworcu kolejowym w Pabianicach. Około godz. 8:15 maszynista pociągu PKP Intercity "DĄBROWSKA" z Wrocławia do Białegostoku zgłosił zdarzenie na torach. Początkowo służby podejrzewały, że 70-latka zginęła pod kołami tego właśnie pociągu. Jej obrażenia miały sugerować, że została potrącona przez skład.
Im więcej informacji zdobywali śledczy, tym więcej pytań pojawiało się w tej sprawie. Okazało się bowiem, że do śmierci kobiety mogło dojść już ok. 2 w nocy, czyli aż sześć godzin przed znalezieniem ciała!
Prokuratura Rejonowa w Pabianicach 10 lutego wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci kobiety.
Miała jechać do sanatorium, zginęła na stacji
Prokurator Paweł Jasiak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi, zdradził kilka szczegółów prowadzonego śledztwa. - Ciało znajdowało się pod składem pociągu PKP Intercity relacji Wrocław-Białystok, którego dalszy bieg został wstrzymany. W trakcie oględzin ustalono, że u 70-letniej kobiety doszło do częściowej amputacji lewej nogi, a obrażenia te mogły nastąpić za jej życia. Z uwagi na niewykluczenie udziału osób trzecich prokurator zdecydował o przeprowadzeniu sądowo-lekarskiej sekcji zwłok, która odbędzie się w piątek 13 lutego. W jej wyniku zostanie wyjaśniona ostateczna przyczyna zgonu, jak i potwierdzony zostanie czas powstania obrażeń - przekazał.
Informacje pokrywają się z tymi przekazywanymi od minionej soboty przez media. Kobieta feralnego dnia miała jechać do sanatorium, pociągiem PKP Intercity "PODHALANIN" relacji Zakopane-Świnoujście. To w nim znaleziono bagaż kobiety, co potwierdza prokuratura.
Według świadków zdarzenia, seniorka miała ze sobą dwie torby - mniejszą zdążyła zabrać o pociągu, zaś druga została na peronie. Kobieta prawdopodobnie wysiadła, by ją zabrać i wtedy miało dojść do dramatu.
Tajemnicze okoliczności śmierci 70-latki w Pabianicach
Czy 70-latka została potrącona przez pociąg, którym miała dotrzeć do Szczecina? A może spadła na tory, straciła przytomność i zmarła tam z wychłodzenia lub w wyniku potrącenia przez inny przejeżdżający tamtędy skład? Odpowiedzi na te pytania ma przynieść prokuratorskie śledztwo. - Okoliczności, w których kobieta upadła są obecnie przedmiotem postępowania dowodowego. Trwa zabezpieczanie wszystkich dostępnych nagrań monitoringu, które zostaną poddane szczegółowej analizie. Trwa także ustalanie, czy obsługa pociągu otrzymała informację o zdarzeniu z udziałem pasażera, jak również jakie podjęto w związku z tym środki. Z relacji świadków wynika, że na kolejnej stacji – Łódź-Kaliska – pociąg był sprawdzany przez pracowników kolei pod kątem zaistnienia wypadku - poinformował prok. Paweł Jasiak.