Maleńka Maja wygrała walkę o życie. „Moja córka ma naturę wojowniczki”

2026-02-12 13:32

Według medycznych statystyk dziecko z taką wadą serca ma od 1 do 5 procent szans na przeżycie. Ale 4-miesięczna Maja, która urodziła się z jedną z najcięższych postaci tzw. Zespołu Ebsteina nie zamierzała się poddawać. Z pomocą lekarzy z łódzkiego Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki stawiła czoła przeciwnościom losu i dziś jest już w swoim rodzinnym domu w Tomaszowie Mazowieckim.

  • U Mai, jeszcze w okresie prenatalnym, zdiagnozowano Zespół Ebsteina, bardzo rzadką wadę serca, dając jej od 1 do 5 procent szans na przeżycie.
  • Dziewczynka przeszła skomplikowaną operację kardiochirurgiczną w czwartej dobie życia, po której nastąpiły tygodnie intensywnej terapii.
  • Po długiej walce lekarzy, 11 lutego Maja została zabrana przez rodziców do domu w Tomaszowie Mazowieckim.

Dawali Mai maksymalnie 5 procent szans na przeżycie

Rodzice dziewczynki, pani pani Klaudia i pan Grzegorz, o tym, że ich wyczekiwana córeczka przyjdzie na świat ciężko chora dowiedzieli się, gdy mama tej kruszynki była w ciąży. Prognozy dotyczące Mai były wręcz dramatyczne. Lekarze wykryli u niej Zespół Ebsteina, bardzo rzadką wadą serca, w której zastawka trójdzielna jest skrajnie nieprawidłowa. Prawy przedsionek miała tak przerośnięty, że zajmował 3/4 klatki piersiowej, a prawą komorę bardzo małą. Płuca były uciśnięte. Do tego doszła jeszcze współistniejąca wada ośrodkowego układu nerwowego. Rodzice Mai usłyszeli, że ich dziecko będzie miało od 1 do 5 procent szans na przeżycie. Mimo to, z nadzieją oczekiwali jej przyjścia na świat.

Długa walka lekarzy

Po porodzie stan dziewczynki był bardzo ciężki. Miała niewydolność oddechową i krążeniową, zaburzenia rytmu serca. W czwartej dobie życia przeszła skomplikowaną operację kardiochirurgiczną, po której były tygodnie intensywnej terapii, a w jej trakcie kryzysy, zaburzenia krążenia, konieczność podłączenia pod respirator.

To była długa walka zespołu kardiochirurgów, neonatologów, anestezjologów i specjalistów intensywnej terapii. Dzień po dniu stabilizowano krążenie, oddech, kontrolowano rytm serca. Wykonywano kolejne badania i zabiegi. W drugim miesiącu życia udało się ją odłączyć od respiratora. Obecnie Maja jest stabilna. Oddycha samodzielnie z okresową tlenoterapią. Reaguje, widzi, słyszy. Przed nią kolejne etapy leczenia kardiochirurgicznego.

Maleńka Maja wreszcie w domu

W środę, 11 lutego, rodzice, Klaudia i Grzegorz po raz pierwszy zabrali córkę do domu w Tomaszowie Mazowieckim. - To niewątpliwie zasługa lekarzy, ale też samej Mai. Ona ma naturę wojowniczki - mówi szczęśliwa mama.

Wyciągał ciała ze spalonego auta. "Najpierw kierowcę, potem dziecko"
Sonda
Czy chodzisz regularnie do lekarza, by się przebadać?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki