Rodzice ofiar Sebastiana M. oburzeni jego zachowaniem. "Atakuje nasze dzieci, to bezczelność"

2026-03-12 20:48

Czas nie leczy ran. Choć od koszmarnego wypadku na autostradzie A1 w pobliżu Piotrkowa Trybunalskiego, w którym zginęła trzyosobowa rodzina minęły już ponad dwa lata, bliscy zmarłych codziennie doświadczają tej tragedii. Każda kolejna rozprawa oskarżonego o spowodowanie śmierci Patryka (39 l.), Martyny (37 l.) i ich pięcioletniego synka Oliwiera, Sebastiana M. (34 l.) rozdziera ich serca. Tymczasem kierowca BMW, który zdaniem prokuratury, doprowadził do tego dramatu, zrzuca winę za jego spowodowanie na ofiary.

Super Express Google News
  • Rodzice ofiar wypadku na A1, w którym zginęła trzyosobowa rodzina, są oburzeni zachowaniem oskarżonego Sebastiana M.
  • Sebastian M. zaprzecza swojej winie, kwestionuje dowody i obarcza zmarłych odpowiedzialnością za wypadek, co pogłębia cierpienie bliskich.
  • Mimo jednoznacznych ustaleń śledczych, oskarżony twierdzi, że nie uciekł z kraju, a jego obrońca wnioskował o zwolnienie z aresztu.

Wracali z wakacji. Chwilę później na A1 doszło do tragedii

16 września 2023 roku Małgorzata D., jej mąż Janusz D. oraz małżonkowie Elżbieta i Waldemar B. stracili swoje największe skarby. Syna Patryka, córkę Martynę i wnuczka Oliwierka. Wszyscy byli pasażerami samochodu marki Kia. Wracali autostradą A1 z wakacji nad polskim morzem do swojego rodzinnego Myszkowa w województwie śląskim. Gdy zbliżali się do Piotrkowa Trybunalskiego w tył ich auta wjechało rozpędzone BMW, za kierownicą którego siedział Sebastian M. W efekcie zderzenia auto trzyosobowej rodziny wjechało w przydrożne bariery i stanęło w płomieniach. Cała trójka spłonęła żywcem.

Ucieczka do Emiratów i proces w Polsce

Po wypadku Sebastian M. wyjechał z kraju i ukrywał się w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. W maju ubiegłego roku udało się go sprowadzić do Polski, a w październiku ruszył jego proces. Choć początkowo sam zaproponował prowadzenie mediacji z rodzinami zmarłych, co miało mieć wpływ na ewentualną wysokość kary, z czasem jego postawa uległa diametralnej zmianie. Zaczął kwestionować swoją winę i przerzucał ją na ofiary zdarzenia. Jego zdaniem Kia przemieszczała się mając zamontowane jedno koło dojazdowe, które w pewnym momencie miało odpaść, w efekcie czego kierowca stracił panowanie nad samochodem i zajechał mu drogę.

Sebastian M. znów szokuje w sądzie

Rodzina ofiar nie może tego słuchać

Bliscy Patryka, Martyny i Oliwiera z trudem słuchają tych słów. Nie mogą zrozumieć też zachowania rodziców i siostry oskarżonego, którym w trakcie procesu zdarzają się szydercze uśmiechy, drwiny.

Mama zakryła uszy na sali sądowej

Podczas kolejnej rozprawy, Elżbieta B., mama zmarłego mężczyzny, kiedy Sebastian M. bagatelizował swój udział w zdarzeniu, aż zakryła uszy dłońmi. Oskarżony, wbrew opinii biegłych z zakresu badania wypadków drogowych, twierdził, że nie poruszał się z prędkością 315 km/h, a jedynie 170 km/h. Utrzymywał też, że "nie uciekł z kraju, a wyjechał w celach biznesowych". Kwestionował też pozostałe ustalenia śledczych, które jednoznacznie wskazują jego winę.

Sąd nie zgodził się na wyjście z aresztu

Na dodatek jego adwokat złożyła wniosek o wypuszczenie go z aresztu, na co sąd się nie zgodził. Już po opuszczeniu sądowej sali bliscy ofiar nie kryli oburzenia postawą oskarżonego.

"To jest bezczelność z jego strony"

- Jego zachowanie było skandaliczne – mówili ze łzami w oczach rodzice pani Martyny. - Podważał opinie biegłych. Cały czas zrzuca winę na nasze dzieci. To nas bardzo boli. Powiedział na początku, że nie robił żadnego wystąpienia, nie robił żadnego wyjaśnienia z uwagi na szacunek do naszych zmarłych dzieci, a za chwilę je zaatakował. Mówił, że to Patryk mu zajechał drogę. Tak, jakby oni byli wszystkiemu winni. A przecież wszyscy doskonale wiemy, jaka jest prawda. On zaczął już obrażać prokuraturę, posunął się do aspektów politycznych. To jest bezczelność z jego strony - dodają.

Sebastianowi M. za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym grozi do 8 lat więzienia.

Sonda
Jak oceniasz zachowanie Sebastiana M. podczas procesu dotyczącego wypadku na A1?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki