30-latka zmarła po brutalnym gwałcie. Aresztowany 63-latek miał mroczną przeszłość

Nowe informacje w sprawie brutalnego gwałtu na 30-letniej kobiecie, która zakończyła się jej śmiercią. W związku ze sprawą aresztowano 63-letniego mężczyznę. Z informacji "Faktu" wynika, że podejrzany miał założoną "niebieską kartę" ze względu na przemoc, której się dopuszczał wobec własnej córki.

Kobieta widziana od tyłu trzyma się dłońmi za głowę w geście rozpaczy. O tragedii w Łodzi przeczytasz na SE Łódź.
Autor: StockSnap/ Pixabay.com
  • W nocy z 4 na 5 lipca w Łodzi, na osiedlu Górniak, 30-latka została brutalnie zgwałcona w mieszkaniu 63-letniego mężczyzny, po czym zmarła w szpitalu.
  • Zatrzymany 63-latek, ojciec koleżanki ofiary, przyznał się do obcowania z kobietą, która w momencie zdarzenia była w stanie silnego upojenia alkoholowego.
  • Wobec podejrzanego w 2023 roku założono tzw. niebieską kartę z powodu zgłoszenia przemocy przez jego córkę; sekcja zwłok nie wskazała bezpośredniej przyczyny śmierci 30-latki.

30-latka zgwałcona i zabita. 63-latek aresztowany na trzy miesiące

Na początku lipca w jednym z mieszkań na łódzkim osiedlu Górniak doszło do brutalnego gwałtu. 30-latka trafiła do szpitala z ciężkimi obrażeniami. Lekarzom nie udało się jej uratować. Po kilku dniach walki o życie, 30-latka zmarła w szpitalu. Prokuratura zdecydowała, że ze względu na drastyczny charakter obrażeń i samego gwałtu nie będzie ujawniać jego szczegółów. Przeprowadzona sekcja zwłok nie była w stanie jednoznacznie wskazać, co bezpośrednio doprowadziło do śmierci kobiety. Na szczegółowe wyniki badań trzeba poczekać jeszcze około trzech tygodni, co ma pomóc w pełnym wyjaśnieniu przyczyn zgonu.

W sprawie zatrzymano już 63-letniego mężczyznę. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi informował „Fakt”, że „mężczyzna przyznał się do obcowania z 30-latką i złożył obszerne wyjaśnienia”. Mężczyzna miał wykorzystać stan odurzenia młodej kobiety. Podejrzany został tymczasowo aresztowany, a sąd podjął decyzję o jego trzymiesięcznej izolacji za kratami.

Mroczna przeszłość podejrzanego mężczyzna

Według ustaleń "Faktu" mężczyzna był już znany śledczym. – Był karany za kradzież prądu – ujawniała w rozmowie z dziennikiem prok. Emilia Michałowska-Marchewa z Prokuratury Okręgowej w Łodzi. Najbardziej niepokojącą informacją jest fakt, że w 2023 roku założono mu tzw. niebieską kartę na wniosek jego córki. Chodzi o tę samą kobietę, która była koleżanką ofiary brutalnego gwałtu w Łodzi.

Kobieta złożyła już zeznania. Podczas przesłuchania powiedziała, że „zostawiła koleżankę, bo ta nie chciała iść”. Ofiara miała w tym czasie spożywać alkohol z 63-latkiem, a jego córka opuściła mieszkanie. Kobieta dodała również, że stan 30-latki wskazywał na silne upojenie alkoholowe, co mogło uniemożliwić jej świadomą decyzję o opuszczeniu lokalu.

Sonda
Czy kara za gwałt powinna być wyższa?
Pogrzeb ofiar zbrodni skawińskiej

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki