13-latek zginął w wypadku, roztrzaskanym autem kierował jego ojciec. Nowe ustalenia w sprawie tragedii w Chabielicach

Nowe informacje w sprawie tragicznego wypadku w miejscowości Chabielice (woj. łódzkie). W niedzielę samochód, którym podróżował 13-latek wraz z rodzicami, wypadł z drogi i uderzył w drzewo. Nastolatek zginął na miejscu. Według ustaleń policji kierowca auta był trzeźwy, ale nie dostosował stylu jazdy do warunków panujących na drodze.

Służby ratunkowe na miejscu śmiertelnego wypadku w Chabielicach. Więcej o tragedii przeczytasz na SE Łódź.
Autor: KPP w Bełchatowie/ Materiały prasowe

Chabielice. Tragiczny wypadek na drodze, nie żyje 13-latek

Jak pisaliśmy już wcześniej, do tragedii doszło w niedzielę, 12 lipca, w Chabielicach w pow. bełchatowskim. Zgłoszenie o zdarzeniu wpłynęło do służb o godz. 10:37. Samochodem marki Kia podróżowały trzy osoby - 38-letnia matka, 43-letni ojciec i ich 13-letni syn.

Z nieustalonych jeszcze przyczyn mężczyzna kierujący autem, nagle stracił panowanie nad pojazdem. Auto zjechało do rowu i uderzyło w drzewo. Najcięższych ran doznał 13-letni chłopiec. Ratownicy po przyjeździe na miejsce tragedii stwierdzili u niego rozległe obrażenia głowy. Niestety, życia chłopca nie udało się uratować. Poniósł śmierć na miejscu.

Rodzicom nastolatka udało się wydostać z rozbitego samochodu o własnych siłach. Oboje zostali przetransportowani do szpitala.

Policja wyjaśnia okoliczności wypadku

Po dramacie, który rozegrał się na drodze, policjanci wraz z biegłym sądowym z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych pod nadzorem prokuratora wykonywali oględziny miejsca zdarzenie oraz pojazdu. Jak przekazała nam asp. Marta Bajor z Komendy Powiatowej Policji w Bełchatowie, 43-latek został przebadany na obecność alkoholu w organizmie. - Był trzeźwy - zapewniła policjantka. - Trwają czynności zmierzające do ustalenia dokładnej przyczyny tego wypadku - dodała.

Na ten moment nie wiadomo jeszcze, co dokładnie przyczyniło się do utraty panowania nad autem przez mężczyznę. W rozmowie z portalem o2.pl asp. Bajor stwierdziła, że „z pewnością kierowca nie dostosował stylu jazdy do warunków panujących na drodze”. Śledczy nie chcą jednak na tym etapie przesądzać czy do wypadku przyczyniła się zbyt duża prędkość, czy też nie.

- Z pewnością kierowca nie dostosował stylu jazdy do warunków panujących na drodze, ale jest za wcześnie, aby mówić o tym, z jaką prędkością jechał i co było dokładnie przyczyną tragicznego wypadku - wyjaśniła podczas rozmowy z o2.pl asp. Bajor.

Dachowanie na rondzie w Wyszkowie. Kierowca był pijany
Sonda
Miałaś/eś kiedykolwiek wypadek samochodowy?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki