Pogrzeb ofiary katastrofy kolejowej pod Przysuchą
W czwartek, 17 września odbyło się ostatnie pożegnanie 39-letniej Agaty S. 9 września kobieta podróżowała składem pociągu Intercity „Koziołek” z Lublina do Szczecina, zmierzając do rodzinnej Łodzi. Nigdy tam jednak nie dojechała, bo w trakcie wydarzył się tragiczny wypadek. Rozpędzony skład zderzył się na przejeździe z pojazdem ciężarowym, w wyniku czego wagon, którym jechała pani Agata został częściowo zgnieciony i wypadł z torów.
Przybyli na miejsce ratownicy przez około godzinę walczyli o życie Łodzianki. Niestety, nie udało się. Kobieta zmarła stając się tym samym jedyną ofiarą dramatu na torach, do którego doszło przed ponad tygodniem w mazowieckiej wsi Sokolniki Suche.
Kobieta w czwartek spoczęła na cmentarzu św. Wincentego na łódzkich Dołach, uroczystość przebiegła w ciszy w gronie rodzinnym.
Na zdjęciach korespondenta "Super Expressu" można zobaczyć, jak wyglądał grób kobiety tuż po ceremonii.
Katastrofa kolejowa pod Przysuchą
9 września ok. godziny 11:30 w Sokolnikach Suchych na Mazowszu (powiat przysuski) pociąg IC „Koziołek” relacji Lublin Główny – Szczecin Główny zderzył się na przejeździe w pojazdem ciężarowy. Według wstępnych ustaleń służb to kierowca ciężarówki pierwszy wjechał na przejazd mimo nadawanego czerwonego światła. Zderzenie doprowadziło do wykolejenia lokomotywy i 4 wagonów jadących w składzie.
Tragiczne zderzenie poskutkowało obrażeniami u dziesięciu osób, włączając w to kierowcę tira i maszynistę, którzy nadal pozostają na obserwacji szpitalnej.
Śledczy z prokuratury rozpoczęli dochodzenie pod kątem nieumyślnego spowodowania katastrofy lądowej. Działania wyjaśniające prowadzi też państwowa komisja kolejowa.