Spis treści
Zgłoszenie postawiło służby w stan gotowości
W piątek rano media informowały o zdarzeniu przy ul. Pomorskiej w Łodzi. Według początkowych relacji dwie nastolatki w wieku 13 i 15 lat miały zostać zaczepione przez nieznajomego mężczyznę, a następnie zaatakowane nieustalonym narzędziem. Dziewczynki twierdziły, że doznały powierzchownych obrażeń policzków. Informacje te pojawiły się m.in. w lokalnych mediach i wywołały ogromny niepokój wśród rodziców oraz uczniów.
Funkcjonariusze natychmiast rozpoczęli weryfikację zgłoszenia. Sprawdzano monitoringi, zabezpieczano ślady oraz odtwarzano przebieg wydarzeń.
Dziewczynki przyznały się do zmyślenia historii
Po przeprowadzeniu czynności śledczy doszli do zaskakujących ustaleń. Łódzka policja poinformowała, że zgłaszane zdarzenie nigdy nie miało miejsca.
W opublikowanym komunikacie na platformie X przekazano:
„Informacja o rzekomym ataku na dwie dziewczynki przy ul. Pomorskiej w Łodzi okazała się nieprawdziwa. Intensywne działania policjantów doprowadziły do ustalenia, że dziewczynki same przyznały, że wymyśliły przedstawioną historię. Pamiętajmy każde zgłoszenie, które trafia do Policji, jest dokładnie sprawdzane, a okoliczności zdarzeń poddawane są weryfikacji”.
Fałszywy alarm w czasie podwyższonej czujności
Sprawa nabrała szczególnego znaczenia, ponieważ w ostatnich dniach policja w całym kraju prowadzi wzmożone działania związane z pojawiającymi się w internecie pogłoskami o możliwych atakach na szkoły i tzw. „krwawym piątku”. Funkcjonariusze apelują o zachowanie spokoju i niepowielanie niesprawdzonych informacji. Jednocześnie podkreślają, że każde zgłoszenie dotyczące potencjalnego zagrożenia jest traktowane bardzo poważnie i dokładnie sprawdzane.
Policja apeluje o odpowiedzialność
Choć tym razem zagrożenie okazało się fikcją, służby przypominają, że fałszywe informacje mogą wywoływać niepotrzebną panikę oraz angażować znaczne siły i środki. Mundurowi podkreślają, że w sytuacjach dotyczących bezpieczeństwa dzieci i młodzieży nie ma miejsca na lekceważenie sygnałów, dlatego każde zgłoszenie jest szczegółowo weryfikowane.
Sprawa z ul. Pomorskiej zakończyła się szczęśliwie, ale przez kilka godzin zarówno mieszkańcy Łodzi, jak i policjanci byli przekonani, że w mieście mogło dojść do kolejnego groźnego incydentu. Ostatecznie okazało się, że cała historia została zmyślona przez same nastolatki.