Anioł, który chodził po ziemi. Nawet po śmierci 7-letni Nikoś ratował innych

2026-08-22 4:55

To historia o wyjątkowym chłopcu. 7-letni Nikoś z Łodzi zmarł w szpitalu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Wcześniej, przez dwa tygodnie walczył o życie. Choć rodzice chłopczyka przeżywają żałobę, to równolegle podjęli wspaniałą, odważną decyzję. Nawiązał do niej ksiądz, który 20 sierpnia prowadził ceremonię pogrzebową.

Tragedia w aquaparku w Łodzi

Bez cienia przesady, ta historia poruszyła czytelników "Super Expressu" z całej Polski. Do tragicznych wydarzeń w "Fali" doszło w feralny poniedziałek, 27 lipca. Chłopiec brał udział w półkoloniach, podczas których wspólnie z innymi dziećmi uczył się pływać. W pewnym momencie - jak wynika z zapisów monitoringu - zaczął się zanurzać pod wodą i z niej wynurzać, aż w końcu zniknął pod jej taflą. Przebywał tam przez sześć minut do momentu, kiedy zauważył go przepływający w pobliżu starszy mężczyzna, który zanurkował i wyciągnął go z wody. Żaden z ratowników obecnych wówczas na kąpielisku nie zauważył topiącego się dziecka. Nie dostrzegli go również instruktorzy, którzy mieli uczyć chłopca pływania.

7-latek był reanimowany, udało się przywrócić mu funkcje życiowe. W stanie skrajnie złym trafił do szpitala Centrum Zdrowia Matki Polki. Niestety, mimo wysiłków lekarzy, Nikoś nie przeżył. Śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci prowadzi łódzka prokuratura. Do ustaleń służb będziemy wracać w kolejnych materiałach w "Super Expressie".

Czytaj więcej o sprawie: Nikoś topił się w łódzkim aquaparku. „Po śmierci dokonał rzeczy wyjątkowej”

Rodzice podjęli piękną decyzję

Rodzina 7-latka przeżywa żałobę. Nikogo nie trzeba przekonywać, jak wielki jest ból po stracie dziecka. A rodzice Nikosia? Podjęli wspaniałą decyzję, która sprawia, że nawet po śmierci Nikoś mógł pomóc innym. - Był chłopcem wyjątkowym i nawet po śmierci zrobił rzecz wyjątkową. Jego nerki i wątroba uratowały życie trzech osób - mówił ksiądz podczas uroczystości pogrzebowych.

Ci którzy znali Nikosia wspominają go jako anioła, który chodził po ziemi. Chłopczyk uwielbiał szachy, piłkę nożną, zwierzęta i ponad wszystko kochał swoją rodzinę. - Jego uśmiech rozświetlał każdy dzień - podkreślał duchowny.

Przy grobie Nikosia widać białe kwiaty i słoneczniki. Są też rzecz jasna znicze, które przynieśli żałobnicy. Rodzinie i bliskim chłopca składamy wyrazy współczucia. Jego historia pokazuje jak kruche jest życie, ale jest równolegle opowieścią o wspaniałym 7-latku i jego odważnych rodzicach. 

Galeria ze zdjęciami: Grób 7-letniego Nikosia. "Po śmierci dokonał rzeczy wyjątkowej”

Pożegnano Nikosia, który topił się w łódzkim aquaparku

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki