7-latek topił się w łódzkim aquaparku. Zmarł w szpitalu
Do tragicznych wydarzeń w Auaparku Fala doszło w poniedziałek, 27 lipca. Chłopiec brał udział w półkoloniach, podczas których wspólnie z innymi dziećmi uczył się pływać. W pewnym momencie - jak wynika z zapisów monitoringu - zaczął się zanurzać pod wodą i z niej wynurzać, aż w końcu zniknął pod jej taflą. Przebywał tam przez sześć minut do momentu, kiedy zauważył go przepływający w pobliżu starszy mężczyzna, który zanurkował i wyciągnął go z wody. 7-latek był reanimowany, udało się przywrócić mu funkcje życiowe.
Chłopiec w stanie skrajnie złym trafił do szpitala Centrum Zdrowia Matki Polki. Tam na Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej lekarze przez kilkanaście dni walczyli o jego życie. Niestety nie udało się go uratować. Medycy stwierdzili śmierć mózgu.
Rodzice 7-latka podjęli trudną decyzję
Rodzice chłopca po śmierci swojego synka podjęli decyzję, że jego organy zostaną przekazane do transplantacji, aby ratować życie innym osobom. „Rodzice pacjenta zdecydowali się na pośmiertne oddanie jego organów, aby ratować życie innych ludzi. Nad akcją czuwa Poltransplant. Rodzice pacjenta proszą o uszanowanie ich spokoju i prywatności w tym bardzo trudnym dla nich czasie” - przekazał szpital.
Prokuratura prowadzi śledztwo
W Prokuraturze Rejonowej Łódź-Polesie trwa śledztwo dotyczące tragicznego zdarzenia w aquaparku. Do tej pory postępowanie prowadzone było w kierunku narażenia podopiecznego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia bądź ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Niewykluczone, że po śmierci chłopca prokuratura zmieni klasyfikację prawną czynu.