- W rejonie torowiska przy ul. Dąbrowskiego w Łodzi, mężczyzna chwycił Ukrainkę za pierś, a następnie strzelił do niej z pistoletu pneumatycznego.
- Napastnik oddał sześć strzałów, z czego dwa trafiły kobietę w ramię i łokieć.
- Poszkodowanej udało się sfilmować sprawcę podczas jego ucieczki. Dochodzenie w tej sprawie prowadzi VIII komisariat policji pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Łódź – Górna.
Mężczyzna chwycił Ukrainkę za pierś. Później zaczął do niej strzelać
Do dramatycznego zdarzenia doszło 27 czerwca w rejonie torowiska przy ulicy Dąbrowskiego. Jak opisuje "Dziennik Łódzki", do idącej kobiety podszedł nieznajomy mężczyzna; chwycił ją za biust, a następnie zaczął się oddalać, jakby nic się nie stało. Wstrząśnięta Ukrainka, zamiast uciekać, ruszyła za nim, domagając się natychmiastowych wyjaśnień i przeprosin za to skandaliczne zachowanie. To właśnie w tym momencie sytuacja eskalowała w sposób, którego nikt by się nie spodziewał.
W odpowiedzi na żądania pokrzywdzonej, napastnik, zamiast przeprosić, wyciągnął broń przypominającą wiatrówkę i bez wahania zaczął strzelać do przerażonej kobiety. Sprawca oddał aż sześć strzałów, z których dwa okazały się celne. Pociski trafiły kobietę w ramię i łokieć, powodując bolesne zasinienia. Na szczęście, oprócz tych obrażeń, pokrzywdzonej nic groźnego się nie stało, a jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Podczas ucieczki Ukrainka zdołała zachować zimną krew. Wyjęła telefon komórkowy i nagrała agresora. Jej szybka reakcja i odwaga mogą okazać się kluczowe w identyfikacji i ujęciu sprawcy.
Co grozi sprawcy bulwersującego ataku?
Dochodzenie w tej sprawie prowadzą obecnie stróże prawa z VIII komisariatu policji w Łodzi, pod ścisłym nadzorem Prokuratury Rejonowej Łódź – Górna. Policja poszukuje mężczyzny, wykorzystując nagranie dostarczone przez ofiarę oraz wszelkie dostępne ślady. Jeśli uda się wytropić i ująć napastnika, to za naruszenie nietykalności cielesnej oraz użycie broni pneumatycznej, może mu grozić kara do roku pozbawienia wolności.