Wystawiali boso na mróz, kazali mu klęczeć nago. Fabian przeżył horror, bo urzędnicy mieli odmienne opinie?

2026-02-16 12:15

8-letni Fabian jeszcze niedawno mieszkał ze swoją mamą w Świętochłowicach na Śląsku. Decyzją sądu chłopczyk i jego młodsza siostrzyczka zostały kobiecie odebrane i trafiły do rodziny zastępczej ze Zgierza koło Łodzi. Tam malec przeżył piekło. Karolina i Dawid F. oraz ich wspólny znajomy znęcali się nad nim psychicznie i fizycznie. Wystawiali boso na mróz, kazali mu klęczeć nago, bili go drewnianymi przedmiotami. Okazuje się, że nie musiało tak być. Starostwo Powiatowe w Zgierzu uznało bowiem, że małżonkowie nie nadają się do pełnienia funkcji rodziny zastępczej. Innego zdania byli urzędnicy ze Świętochłowic.

  • 8-letni Fabian przeżył koszmar w rodzinie zastępczej ze Zgierza, gdzie był bity i poniżany.
  • Małżeństwo, które znęcało się nad dzieckiem, otrzymało negatywną opinię zgierskiego PCPR, ale mimo to zostało rodziną zastępczą.
  • Urzędnicy ze Świętochłowic zignorowali ostrzeżenia, a Fabian trafił pod opiekę oprawców.
  • Dlaczego tak się stało i kto zawinił? Dowiedz się więcej w artykule.

Fabian ze Zgierza przeżył horror. "Wystawiali boso na mróz, kazali mu klęczeć nago"

Ciężki los chłopca poruszył całą Polskę. W minionym tygodniu policjanci ze Zgierza zostali zaalarmowani, że w rodzinie zastępczej prowadzonej przez państwa F. źle się dzieje. Kiedy przyjechali do ich domu, ujrzeli posiniaczonego Fabianka.

- Na jego ciele znajdowały się liczne obrażenia, na głowie, plecach, klatce piersiowej, a także na pośladkach - mówi "SE" Paweł Jasiak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi. - Wobec pokrzywdzonego stosowano różne formy przemocy fizycznej oraz psychicznej: był wyzywany obelżywymi słowami, bito go drewnianymi przedmiotami, stosowano wobec niego kary polegające na klęczeniu nago z wyciągniętymi rękami bądź staniu na zewnątrz na mrozie.

Kary wymierzano mu za to, że nie mógł znaleźć bielizny bądź zapomniał wyprowadzić psa.

Znęcali się nad dzieckiem ze szczególnym okrucieństwem

Otrzymali negatywną opinię zgierskiego PCPR

Służby odebrały wszystkich podopiecznych rodziny, a odpowiedzialni za krzywdę chłopca małżonkowie i ich wspólny znajomy trafili do aresztu. Teraz na jaw wychodzą nowe fakty dotyczące tej rodziny. Okazuje się, że zanim Fabian i inne dzieci z terenu województwa śląskiego trafiły pod opiekę Karoliny i Dawida F., małżeństwo starało się o podpisanie umowy na prowadzenie rodziny zastępczej z Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie ze Zgierza, ale spotkało się z odmową.

- Opinia PCPR została oparta na konkretnych i udokumentowanych przesłankach, obejmujących m.in. brak współpracy z PCPR, niewywiązywanie się z ustaleń, zatajenie istotnych informacji dotyczących sytuacji rodzinnej, brak realnego zaangażowania jednego z małżonków w sprawowanie opieki, a także okoliczności budzące uzasadnione wątpliwości co do możliwości zapewnienia skutecznego nadzoru instytucjonalnego – mówi Sebastian Dunin, wicestarosta zgierski.

- W konsekwencji tej oceny PCPR w Zgierzu odmówił przyznania rodzinie statusu zawodowej rodziny zastępczej, nie zawarł z nią umowy i nie sprawował nad nią nadzoru, uznając, że rodzina nie powinna pełnić tej funkcji w ramach systemu pieczy zastępczej. O treści negatywnej opinii oraz o powodach jej wydania PCPR w Zgierzu poinformował inne właściwe instytucje, w tym Ośrodek Pomocy Społecznej w Świętochłowicach - dodaje Dunin.

Urzędnicy ze Świętochłowic zignorowali ostrzeżenia?

Mimo to urzędnicy z tego miasta postanowili podpisać z państwem F. umowę.

- Ta rodzina od 2023 roku pełniła funkcję rodziny zastępczej niezawodowej i miała pozytywną opinię Centrum Administracji Pieczy Zastępczej w Łodzi - mówi Tomasz Kaczmarek, wiceprezydent Świętochłowic.

- Poszukiwaliśmy rodziny zastępczej do opieki nad dziećmi i ci państwo się do nas sami zgłosili. Przeszli pełną kwalifikację - szkolenia, rozmowy z psychologami, sprawdzane były dokumenty - na tej podstawie 25 sierpnia ubiegłego roku podpisaliśmy z nimi umowę na zawodową rodzinę zastępczą. Od tego czasu przeprowadziliśmy tam 4 kontrole. Nie nie wzbudzało naszego niepokoju. Również szkoła, do której te dzieci uczęszczały, nie zgłaszała jakichkolwiek uwag - mówi "SE" Kaczmarek.

Sonda
Czy kary za znęcanie się nad dziećmi powinny być wyższe?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki