Pociąg uciął nogę 70-latce, kobieta nie żyje. Szokujące wyniki sekcji zwłok. Kobietę można było uratować?!

2026-02-14 13:44

Trwa śledztwo w sprawie śmierci 70-latki, której zwłoki znaleziono 7 lutego na dworcu kolejowym w Pabianicach. Prokuratura podała właśnie pierwsze ustalenia po przeprowadzeniu sekcji zwłok. Informacje szokują. Niewykluczone, że kobieta mogła przeżyć wypadek! Dlaczego tak się nie stało? Szczegóły w artykule.

Tory kolejowe - zdjęcie ilustracyjne

i

Autor: Pixabay.com
  • 7 lutego na dworcu w Pabianicach znaleziono zwłoki 70-letniej kobiety, której noga została odcięta przez pociąg.
  • Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną śmierci było wykrwawienie spowodowane częściową amputacją nogi, a kobieta po wypadku żyła.
  • Śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Rejonową w Pabianicach bada m.in. czy można było uratować kobietę, gdyby pomoc nadeszła wcześniej.
  • Kobieta miała jechać do sanatorium pociągiem PKP Intercity "PODHALANIN", ale prawdopodobnie wysiadła, by zabrać drugą torbę i wtedy doszło do tragedii około 2 w nocy.

Pabianice. Śmierć 70-latki na torach

Dramat rozegrał się rankiem 7 lutego na dworcu kolejowym w Pabianicach. Było około godz. 8:15, gdy maszynista pociągu PKP Intercity "DĄBROWSKA" z Wrocławia do Białegostoku zgłosił zdarzenie na torach. Początkowo służby podejrzewały, że 70-latka zginęła pod kołami tego właśnie pociągu, ponieważ jej obrażenia miały sugerować, że została potrącona przez skład.

Im więcej informacji zdobywali śledczy, tym więcej pytań pojawiało się w tej sprawie. Okazało się bowiem, że do śmierci kobiety mogło dojść już ok. 2 w nocy, czyli aż sześć godzin przed znalezieniem ciała! 70-latka miała bowiem rankiem jechać do sanatorium pociągiem PKP Intercity "PODHALANIN" relacji Zakopane-Świnoujście, i to właśnie w tym pociągu znaleziono jej bagaż. Z relacji świadków wynika, że seniorka prawdopodobnie wysiadła, z pociągu, by zabrać z peronu drugą torbę i wtedy doszło do dramatu.

Szokujące wyniki sekcji zwłok. Kobietę można było uratować?!

Prokuratura Rejonowa w Pabianicach 10 lutego wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci kobiety. W piątek, 13 lutego, odbyła się sekcja zwłok. Jej wyniki szokują. Jak dowiedzieli się reporterzy "Faktu", kobieta prawdopodobnie zmarła z powodu obszernej rany odniesionej po tragicznym upadku na torowisko w momencie ruszania pociągu, którym miała jechać do Szczecina. Prok. Emilia Michałowska-Marchewa z Prokuratury Okręgowej w Łodzi poinformowała "Fakt", że bezpośrednią przyczyną śmierci seniorki było wykrwawienie, do jakiego doszło w wyniku częściowej amputacji lewej nogi. Co ważne, kobieta po wypadku nadal żyła! Dodatkowo miała zmiażdżoną miednicę. - Starsza kobieta nie posiadała żadnych innych obrażeń. Nic nie wskazuje na to, że została przejechana przez jakikolwiek inny pociąg - dodała prokurator.

Niewykluczone więc, że życie kobiety można było uratować, gdyby tylko pomoc zjawiła się niedługo po wypadku, a nie sześć godzin później! Przez ten czas kobieta wykrwawiła się na śmierć. Są to jednak tylko spekulacje, ponieważ Prokuratura Okręgowa w Łodzi nie posiada jeszcze protokołu z sekcji zwłok.

Justyna zginęła pod kołami pociągu
Sonda
Podróżujesz pociągami?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki