Krwawy finał miłosnego trójkąta. Maria odtrąciła Jarosława, ten zadźgał Dawida

2026-03-31 13:31

Rzuciła jednego mężczyznę, by związać się z drugim. Kiedy w nowym związku zaczęły się nieporozumienia, Maria P. (34 l.) z Pabianic koło Łodzi, poprosiła o pomoc w ich rozwiązaniu byłego partnera. Ten złapał za nóż i zadźgał swojego rywala.

Szara, piętrowa kamienica przy ul. Ewangelickiej, tuż obok wejścia na miejscowy cmentarz. Jedno z mieszkań zajmuje w niej Maria P. (34 l.). Jeszcze kilka dni temu swoje życie dzieliła w nim wspólnie z ukochanym Dawidem G. (38 l.). Niestety już nigdy nie utonie w jego objęciach, sama go nie przytuli.

Krwawy finał awantury w Pabianicach

W piątek, 27 marca, doszło między nimi do kłótni, której finał był niewyobrażalnie tragiczny. Już po zakończeniu awantury 34-latka skontaktowała się z Jarosławem Z. (40 l.), z którym była w przeszłości związana i poskarżyła się mu na obecnego partnera. 40-latek postanowił wymierzyć mu sprawiedliwość. Poszedł do mieszkania przy Ewangelickiej, gdzie doszło do konfrontacji obu mężczyzn. W efekcie starszy z nich sięgnął po nóż i zadźgał pana Dawida.

- Podejrzany zastał w mieszkaniu kobiety 38-latka trzymającego gaz pieprzowy – opowiada Paweł Jasiak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi. - Po krótkiej kłótni podejrzany chwycił nóż, wybiegł za uciekającym pokrzywdzonym na zewnątrz i zadał mu liczne ciosy nożem. Zakrwawiony Dawid G. padł na chodnik tuż przed wjazdem do podwórko kamienicy, w której mieszkał wspólnie z Marią P., a nożownik uciekł. Na miejsce zdarzenia jako pierwsi przyjechali policjanci z pabianickiej komendy. Próbowali reanimować mężczyznę, ale obrażenia były zbyt rozległe. Jarosław Z. został zatrzymany niedługo potem. Wspólnie z nim do policyjnej celi trafiła Maria P., w mieszkaniu której policjanci odnaleźli narzędzie zbrodni. Ostatecznie kobieta została zwolniona do domu, zarzuty zabójstwa usłyszał natomiast jej były partner.

Mężczyzna został tymczasowo aresztowany na okres 3 miesięcy.

- W czasie przesłuchania mężczyzna nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu przestępstwa, przyznał natomiast, iż zadał 38-latkowi opisane ciosy nożem – wyjaśnia Paweł Jasiak. - Prokurator zdecydował o skierowaniu do sądu wniosku o zastosowanie tymczasowego aresztowania, powołując się na możliwość wymierzenia surowej kary i związaną z tym obawę ucieczki, a także obawę wpływania na zeznania świadków. Sąd uwzględnił ten wniosek i zastosował środek izolacyjny na okres 3 miesięcy.

Maria P. nie chciała rozmawiać z reporterem „Super Expressu” o zdarzeniu. W styczniu tego roku policjanci interweniowali już w związku z awanturą, do której doszło między Dawidem G., a Jarosławem Z. Mężczyźni spierali się wówczas o 34-latkę. Wówczas interwencja mundurowych zakończyła się tzw. pouczeniem. Finał ostatniej kłótni był dużo bardziej tragiczny.

Grób zmarłego Nikodema w Harklowej

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki