- Horror rozegrał się pod Wieluniem (województwo łódzkie). 9 lutego bliscy widzieli Małgorzatę po raz ostatni. Poszukiwana kobiety doprowadziły do makabrycznego odkrycia!
- Ciało 35-latki ujawniono w miejscowości Raczyn. Szybko okazało się, że doszło do zabójstwa. Do sprawy został zatrzymany 54-letni Zbigniew G.
- Dlaczego spotkanie zamieniło się w koszmar? Prezentujemy materiał dziennikarza "Super Expressu".
Tragiczny finał poszukiwań 35-letniej Małgorzaty
Ostatni raz kobieta była widziana przez członków swojej rodziny 9 lutego. Miała wówczas jechać do swojej przyjaciółki z Sieradza. Kiedy nie wróciła do domu, a kontakt z nią był niemożliwy, jej bliscy powiadomili policję o zaginięciu. Rozpoczęły się poszukiwania, których tragiczny finał nastąpił we wtorek, 17 lutego. Tego dnia na terenie jednej z posesji w miejscowości Raczyn policjanci odnaleźli jej zwłoki.
- 35-latka miała widoczne obrażenia klatki piersiowej - mówi "Super Expressowi" starsza aspirant Katarzyna Stefaniak z komendy policji w Wieluniu. - W domu znajdował się również 54-letni mężczyzna, właściciel posesji. Z dotychczasowych ustaleń śledczych wynika, że kobieta od kilku dni przebywała w domu mężczyzny, gdzie spożywali wspólnie alkohol. Pomiędzy parą miało dojść do kłótni, podczas której 54-latek ugodził kobietę nożem - wyjaśnia funkcjonariuszka.
Mężczyzna został zatrzymany i w środę, 18 lutego. Usłyszał zarzut zabójstwa. - Przyznał się do winy i opisał przebieg zdarzenia - mówi Jolanta Szkilnik, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Sieradzu.
"Pomieszkał trochę i znikał". To mówią o zatrzymanym
Mieszkańcy Raczyna mówią, że 54-latek bywał rzadkim gościem w swoim domu. - Odziedziczył ten dom po rodzinie, ale niezbyt często tu bywał. Pracował na budowach za granicą - opowiadają reporterowi "Super Expressu". - Wyjeżdżał na kilka tygodni, po czym wracał. Pomieszkał trochę i znów znikał - dodają. Jak wynika z ich informacji, panią Małgorzatę miał poznać w trakcie terapii odwykowej. Tam mieli się zaprzyjaźnić, a kobieta zaczęła go coraz częściej odwiedzać. Zbigniewowi G. grozi teraz dożywocie.
Galeria ze zdjęciami: Małgorzata powiedziała, że jedzie odwiedzić koleżankę. Została zadźgana w domu znajomego
Polecany artykuł: