- Pijany kierowca sam zgłosił się na komisariat, by oddać prawo jazdy, zaskakując policjantów.
- Mężczyzna, mając 0,8 promila alkoholu, przyznał się do prowadzenia samochodu.
- Grozi mu utrata uprawnień, konfiskata pojazdu oraz do 3 lat więzienia.
Wypił „setkę” i sam zgłosił się na komendę! Pijany kierowca zaskoczył policjantów
Z otwartą butelką wódki wszedł na komisariat, położył ją na ladzie i oznajmił dyżurnemu, że rezygnuje z uprawnień do kierowania. 32-latek był pijany.
Do zdarzenia doszło 14 lutego 2026 roku. Około godz. 23.20 dyżurny pabianickiej komendy odebrał zgłoszenie o pijanym kierowcy. Świadek relacjonował, że mężczyzna podjechał toyotą pod sklep monopolowy, wypił tam „setkę”, a następnie odjechał.
Na miejsce natychmiast wysłano patrol. Interwencja przybrała jednak nieoczekiwany obrót – zanim funkcjonariusze dotarli pod wskazany adres, kierowca sam pojawił się pod budynkiem komendy.
- Zaparkował pod siedzibą stróżów prawa i pospiesznie ruszył w kierunku wejścia do budynku. Tam wydarzyła się niecodzienna sytuacja, która jeszcze bardziej zaskoczyła mundurowych. Mężczyzna wszedł do poczekalni z otwartą butelką wódki. Następnie podszedł do dyżurnego i oświadczył, że chce oddać prawo jazdy, bo nie jest już mu potrzebne - informuje policja.
Mężczyzna przyznał się od razu, że przyjechał pod komendę samochodem
To nie koniec! 32-latek przyznał się policjantom, że jadąc na komendę prowadził auto pod wpływem alkoholu. Mężczyzna został przebadany alkomatem. Jak się okazało miał w organizmie 0,8 promila.
- Pabianiczanin stracił uprawnienia. Co więcej, musi liczyć się z możliwością utraty samochodu, a za popełnione przestępstwo sąd może wymierzyć mu karę do 3 lat pozbawienia wolności - dodają funkcjonariusze.