Nowe fakty w procesie Sebastiana M. Zaskakująca wpadka i wyrzucony z sali adwokat

2026-09-21 14:30

W poniedziałek, 21 września, odbyła się kolejna rozprawa Sebastiana M., oskarżonego o doprowadzenie do śmiertelnego wypadku na autostradzie A1, w którym życie straciła trzyosobowa rodzina. Sąd w Piotrkowie Trybunalskim przesłuchiwał trzech ekspertów odpowiedzialnych za rekonstrukcję zdarzenia oraz przygotowanie opinii głównej i uzupełniającej. Obrońcy, starając się podważyć wnioski biegłych, przygotowali zestaw 60 pytań.

Proces Sebastiana M. Zaskakująca wpadka nowych obrońców oskarżonego

Poniedziałkowa rozprawa przyniosła wizerunkowy problem dla zespołu broniącego Sebastiana M. Do mecenas Katarzyny Hebdy dołączyło dwóch nowych pełnomocników, jednak jeden z nich został zmuszony do natychmiastowego opuszczenia sali sądowej. Okazało się, że adwokat ten wciąż jest zatrudniony w spółce należącej do Grupy Azoty, co prawnie uniemożliwia mu łączenie obu funkcji podczas trwającego procesu.

Wypadek na autostradzie A1. Eksperci ujawniają prędkość BMW Sebastiana M.

Kluczowym dowodem w trwającym postępowaniu są ekspertyzy przygotowane przez specjalistów. W dniu 21 września przed piotrkowskim sądem stanęli biegli, którzy dokładnie odtworzyli przebieg dramatycznego zdarzenia na autostradzie A1, gdzie zginęła cała rodzina. Jak poinformował pełnomocnik bliskich ofiar, złożona dokumentacja nie pozostawia żadnych złudzeń wobec sprawcy.

- Zespół biegłych złożył przed przesłuchaniem bardzo obszerną, uzupełniającą opinię, niemalże 400-stronicową. W mojej ocenie opinię, która wyczerpuje temat. Która dość dosadnie, kompleksowo wyjaśnia wszelkie okoliczności tej sprawy i potwierdza sprawstwo kierującego samochodem marki BMW Sebastiana M. Nie ma tutaj żadnej wątpliwości, że 16 września 2023 roku doszło do wypadku, w wyniku którego śmierć poniosła trzyosobowa rodzina wskutek takiej, a nie innej techniki jazdy i zwrotnej prędkości, z którą poruszał się Sebastian M. - powiedział w rozmowie z reporterem Radia ESKA mecenas Łukasz Kowalski, który reprezentuje rodziny ofiar.

Specjaliści kategorycznie potwierdzili bowiem przed sądem, że pojazd marki BMW kierowany przez Sebastiana M. pędził autostradą z zawrotną prędkością w przedziale od 315 do 329 kilometrów na godzinę.

"Nie spotkaliśmy się wcześniej z takimi prędkościami na drodze" - powiedział jeden z zeznających przed sądem biegłych.

Zespół obrońców, który od początku konsekwentnie dąży do obalenia metodologii oraz wiarygodności dotychczasowych analiz, przygotował aż kilkadziesiąt szczegółowych pytań do przesłuchiwanych tego dnia ekspertów.

Finał głośnej sprawy. Kiedy zapadnie wyrok dla Sebastiana M.?

Rozpoczęty ubiegłej jesieni proces niebawem znajdzie swój finał. We wrześniu 2023 roku na trasie A1 rozpędzone BMW z impetem uderzyło w samochód osobowy, którym podróżowało małżeństwo z pięcioletnim dzieckiem. Auto zjechało z drogi i stanęło w płomieniach, a pożar doszczętnie pochłonął trzyosobową rodzinę. Sebastian M. do dziś nie przyznaje się do winy i odrzuca wszelkie zarzuty. Bezpośrednio po wypadku uciekł do Azji, skąd sprowadzono go do Polski w ramach złożonej procedury ekstradycyjnej. Za spowodowanie tej niewyobrażalnej tragedii grozi mu kara do 8 lat pozbawienia wolności.

- Dla mnie ten proces powinien skończyć się już dużo wcześniej. Od 9 miesięcy na bazie opinii prywatnych ekspertyz, które przedkładała obrona wydłużaliśmy to niepotrzebnie, żeby poznać z końcem sierpnia informację, że te ustalenia prokuratury, które formalnie zostały zawarte w akie oskarżenia są prawidłowi i tak naprawdę sprawa powinna się już dawno zakończyć – skomentował mecenas Kowalski.

Sonda
Jak oceniasz zachowanie Sebastiana M. podczas procesu dotyczącego wypadku na A1?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki