To jedyne takie miejsce w regionie, gdzie porzucone noworodki czują się jak u mamy. Placówka nie otrzymała pieniędzy od urzędników na dalszą działalność - informuje Anna Rajska Rutkowska z fundacji Gajusz. Wiceprezydent Łodzi Tomasz Trela tłumaczy, że ośrodek "Tuli Luli" nie jest miejski i trzeba będzie poszukać rozwiązania, które zadowoli jedną i druga stronę.
Czytaj też: Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego ostrzega przed przymrozkami w woj. łódzkim
ZOBACZCIE materiał filmowy z NOWA TV 24 GODZINY:
Ośrodek "Tuli Luli" ma aktualnie pod opieką 5 dzieci. Wolnych jest 15 łóżek, z których mogłyby korzystać te, które trafiły do przepełnionego domu dziecka. Przypomnijmy, że koszt miesięczny utrzymania malucha w miejskiej placówce wynosi 5,5 tysiąca, a w ośrodku preadopcyjnym ponad 8 tys.