Spis treści
Zaginięcie i tragiczny finał poszukiwań
Młody mężczyzna zaginął w nocy z 12 na 13 marca na terenie Zgierza. Jego ojciec, Piotr Ogrodowczyk, jeden z liderów partii Polska 2050 na Pomorzu Zachodnim, za pośrednictwem mediów społecznościowych apelował o pomoc w odnalezieniu syna. W poszukiwania, oprócz służb ratunkowych, zaangażowało się wielu znajomych, Kacpra, ale też postronnych osób. Niestety kilka dni później jego zwłoki zostały odnalezione na podmokłych terenach, na obrzeżach miasta.
"Bóg potrzebował Kacpra u siebie"
W czwartek, 26 marca, odbył się jego pogrzeb.
- Bóg potrzebował Kacpra u siebie. Nie znamy jednak odpowiedzi na pytanie, dlaczego – mówił ksiądz odprawiający pożegnalne nabożeństwo.
Tłumy na pogrzebie
W ostatniej drodze zmarłemu towarzyszyło kilkaset osób. Gdy trumna stanęła obok grobu, w którym miała zostać złożona, głos zabrał Piotr Ogrodowczyk.
- Nasz Kacper miał swoje plany, swoje marzenia – mówił. - Wiedział, kim chce być. Obronił licencjat z ochrony środowiska, zrobił kurs bhp. Jego wiedza była wszechstronna. Podziwiałem go w bardzo wielu tematach. Bardzo lubił sztuki walki. I teraz tam w niebie ma najlepszego nauczyciela, jakiego mógł sobie wymarzyć, samego Chucka Norrisa. Był wesoły, uśmiechnięty, pogodny. U nas w rodzinie od pokoleń zmarli przychodzą w snach. Zwykle po to, by kogoś zabrać. Ale Kacper pojawił się w sobotę dwa razy. Właśnie uśmiechnięty, zadowolony, radosny.