Pożar mieszkania w Łodzi! Strażacy musieli usunąć kraty, by ratować 27-latkę z dzieckiem. Kilka osób w szpitalu

2026-01-06 11:34

Pożar mieszkania na parterze bloku przy ul. Kusocińskiego w Łodzi wybuchł w poniedziałek, 5 stycznia, tuż przed północą. W lokum zamieszkiwała 4-osobowa rodzina: po pojawieniu się ognia 43-latek zdążył zabrać jedno z dzieci do sąsiadów, natomiast 27-latka wybiegła z drugim maluszkiem na balkon, gdzie jednak znajdowały się kraty. Żeby ich stamtąd ewakuować, strażacy musieli je usunąć.

Łódź. Pożar mieszkania. 4-osobowa rodzina w szpitalu

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Pożar mieszkania na parterze bloku przy ul. Kusocińskiego w Łodzi wybuchł w poniedziałek, 5 stycznia, tuż przed północą. W lokum zamieszkiwała 4-osobowa rodzina, ale po pojawieniu się ognia 43-latek zdążył zabrać jedno z dzieci do sąsiadów, natomiast 27-latka wybiegła z drugim maluszkiem na balkon, zdj. ilustracyjne
  • W Łodzi doszło do pożaru mieszkania, w wyniku którego cała rodzina trafiła do szpitala.
  • 43-letni mężczyzna doznał poparzeń, a 27-letnia kobieta i dwoje małych dzieci trafili do placówki medycznej profilaktycznie.
  • Dzięki szybkiej akcji ratunkowej strażacy ewakuowali kobietę i dziecko z balkonu, usuwając kraty.
  • Co było prawdopodobną przyczyną pożaru i jakich zaleceń udzielają służby, aby uniknąć podobnych zdarzeń?

Łódź. Pożar mieszkania. 4-osobowa rodzina zabrana do szpitala

Cała rodzina z mieszkania przy ul. Kusocińskiego w Łodzi, gdzie wybuchł pożar, została zabrana do szpitala - poinformowała straż pożarna. 43-letni został poparzony, natomiast 27-letnia kobieta i ich dwoje dzieci w wieku 2 i 3 lata trafiło tam profilaktycznie. Zgłoszenie o pojawieniu się płomieni wpłynęło do straży pożarnej w poniedziałek, 5 stycznia, o godz. 23.56, a działania strażaków na miejscu zdarzenia zakończyły się po godz. 1.30.

Zanim na miejsce dotarły służby ratownicze, 43-latek zdążył zabrać jedno dziecko i zanieść je do sąsiadów, natomiast 27-latka wyszła na balkon razem z drugim maluszkiem.

- Strażacy musieli usunąć kraty będące na balkonie, aby ewakuować kobietę i dziecko - relacjonuje bryg. Jędrzej Pawlak, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Łodzi.

Swoje czynności na miejscu pożaru prowadziła również policja.

- Nic nie wskazuje, by mogło tam dojść do przestępstwa. Prawdopodobną przyczyną pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej - powiedział w rozmowie z "Super Expressem" kom. Adam Dembiński z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.

Strażacy przypominają przy okazji o instalacji czujki dymu, która może zawczasu ostrzec przez zbliżającym się niebezpieczeństwem.

Pożar zniszczył kościół, ale nie zabrał Bożego Narodzenia
Łódź SE Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki