Strajk przedsiębiorców się rozkręca! Otwiera się klub pod Łodzią: "Czas małymi krokami wracać do normalności"

Strajk przedsiębiorców się rozkręca! Otwiera się dyskoteka pod Łodzią: Czas małymi krokami wracać do normalności
Autor: pixabay.com, CC0 fot. Designatic

Mieszczący się niedaleko Łowicza klub Banderoza Witonia otwiera się, mimo obostrzeń. "Czas małymi krokami wracać do normalności, lecz z zachowaniem szczególnych środków ostrożności" - czytamy na fanpage'u. Trwa strajk przedsiębiorców i coraz więcej z nich myśli o otwarciu biznesów. Otwarte lokale muszą się jednak liczyć z kontrolami policji i sanepidu.

#OtwieraMY - pod takim hashtagiem w mediach społecznościowych trwa strajk przedsiębiorców, którzy powoli zaczynają się buntować przeciwko surowym oobostrzeniom, zabraniającym im działalności. Kilka dni temu, o wznowieniu imprez, poinformował na swoim fanpage'u klub Banderoza w Witoni w powiecie łęczyckim (woj. łódzkie).

"Po dość długiej przerwie, zapraszamy w najbliższą sobotę na pyszne drinki oraz zimne piwo. Czas małymi krokami wracać do normalności, lecz z zachowaniem szczególnych środków ostrożności w obecnej sytuacji związanej z pandemią" - czytamy.

ZOBACZ TEŻ: Łódzkie: Nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych kary dla właściciela siłowni

Otwarcie klubu Banderoza ma się odbyć z zachowaniem wszelkich środków ostrożności. Właściciele poinformowali o wytycznych dla tych, którzy chcieliby wziąć udział w wydarzeniu.

Strajk przedsiębiorców w Łodzi

Jak można zauważyć w mediach społecznościowych, strajk przedsiębiorców dopiero się rozkręca. Nie wiadomo, ile lokali w Łodzi planuje w najbliższym czasie wznowienie działalności, ale pojawia się coraz więcej chętnych i zapytań o to, jak zachowywać się w przypadku interwencji służb i jakich argumentów używać.

Na tę chwilę, do lokalu zaprasza ponownie restauracja Teremok przy ul. Piramowicza.

Restauracja w Cieszynie otwarta mimo zakazów

Jednym z lokali, który otworzył się dla klientów, mimo restrykcji, jest restauracja "U Trzech Braci" w śląskim Cieszynie. W weekend interweniowała tam policja, m.in. spisując gości. W lokalu pojawił się również sanepid, który może nałożyć na właściciela karę administracyjną od 5 do 30 tysięcy złotych. Temu jednak przysługuje odwołanie.

Uczestnicy akcji #otwieraMY są zdania, że im więcej lokali się otworzy, tym mniejsze będą "moce przerobowe" policji i sanepidu, a w rezultacie rzadsze kontrole.

Góralskie veto i bunt przedsiębiorców. Nie czekają na rząd i otwierają biznesy. Zobacz komentarz Adama Federa [WIDEO]