Tajemniczy dron rozbił się w jednostce wojskowej. Zaskakująca tożsamość operatora

Poważne zaniepokojenie wywołał upadek drona na terenie jednostki wojskowej w Leźnicy Wielkiej. Jak się szybko okazało, za incydentem nie stały obce służby wywiadowcze, ale 21-letni szeregowy, który stacjonował w tej bazie. Jego nieodpowiedzialny wybryk zaprowadził go przed oblicze prokuratora i sądu wojskowego.

Szary dron typu quadrocopter z kamerą leci na tle błękitnego nieba. O incydencie w jednostce przeczytasz na SE Łódź.
Autor: Pixabay.com

Dron spadł na teren polskiej jednostki wojskowej. Sprawcą żołnierz

Na początku lutego tego roku na terenie 1. Batalionu Kawalerii Powietrznej w Leźnicy Wielkiej (woj. łódzkie) rozbił się dron. To zdarzenie wywołało zrozumiały niepokój, szczególnie w kontekście obecnej, napiętej sytuacji międzynarodowej i powtarzających się prowokacji przypisywanych stronie rosyjskiej.

Należy zauważyć, że Leźnica Wielka to ważny punkt na wojskowej mapie Polski. Stacjonują tam również 1. Dywizjon Lotniczy, stanowiący część 25. Brygady Kawalerii Powietrznej. Znajduje się tam jedno z największych wojskowych lotnisk w kraju, które służy jako baza śmigłowcowa Wojsk Lądowych, wspierająca operacje powietrzno-szturmowe.

Śledztwo w sprawie upadku drona prowadził Oddział Żandarmerii Wojskowej w Łodzi. Szybko ustalono, że operatorem bezzałogowca był 21-latek. Największym zaskoczeniem okazał się fakt, że był to żołnierz w stopniu szeregowego, pełniący służbę w tej jednostce.

Młody mężczyzna, nie mając odpowiednich uprawnień ani zgody przełożonych, uruchomił swojego prywatnego drona wewnątrz sali żołnierskiej. Próbował wylecieć nim przez okno, jednak z powodu braku umiejętności maszyna rozbiła się tuż po opuszczeniu budynku i uległa zniszczeniu. Szczęśliwie, w wyniku tego zdarzenia nikt nie ucierpiał, nie uszkodzono również żadnego mienia państwowego.

Konsekwencje prawne zabawy drona dla 21-letniego żołnierza

Sprawę przejęła Prokuratura Okręgowa w Łodzi. Śledczy uznali, że 21-latek wykonał lot statkiem powietrznym, naruszając przepisy ruchu lotniczego obowiązujące w danej strefie. Zgodnie z kodeksem, za tego typu przestępstwo grozi kara do 5 lat więzienia.

Jednak pod koniec marca, po dokładnym przeanalizowaniu zebranych dowodów, prokurator zdecydował się na złożenie wniosku o warunkowe umorzenie postępowania na okres jednego roku próby. Dodatkowo sprawca miałby wpłacić 1000 złotych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.

Przyczyną tej decyzji prokuratury był dotychczasowy wzorowy przebieg służby żołnierza, incydentalny charakter czynu i dalszą przydatność mężczyzny do pełnienia służby w Siłach Zbrojnych RP. Sprawa wciąż toczy się przed Wojskowym Sądem Garnizonowym w Warszawie

Jak wyjaśnił Paweł Jasiak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi. Dodał on również, że w toku postępowania całkowicie wykluczono wątek szpiegostwa lub jakichkolwiek działań na rzecz obcych wywiadów.

Drony nad Polską. Co mieszkańcy Białegostoku sądzą o naruszeniu przestrzeni powietrznej?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki