Co dokładnie wydarzyło się w Leźnicy Wielkiej?
Do zdarzenia doszło w piątek, 6 lutego na terenie jednej z kluczowych jednostek Wojska Polskiego. Informację o incydencie jako pierwsza podała Żandarmeria Wojskowa za pośrednictwem platformy X (dawniej Twitter). Jak czytamy w oficjalnym komunikacie, mały bezzałogowy statek powietrzny (BSP) spadł na teren 1. batalionu kawalerii powietrznej w Leźnicy Wielkiej. Na szczęście upadek drona nie wyrządził żadnych szkód.
Na miejscu zdarzenia natychmiast rozpoczęły się czynności procesowe prowadzone przez łódzki oddział Żandarmerii Wojskowej. Służby zabezpieczyły wrak maszyny i starają się ustalić, do kogo należał dron oraz w jakim celu znalazł się nad terenem wojskowym. To standardowa procedura w przypadku naruszenia przestrzeni powietrznej nad obiektami o znaczeniu strategicznym dla obronności państwa.
Nawet 5 lat więzienia. Surowe kary za loty nad obiektami wojskowymi
Żandarmeria Wojskowa, informując o zdarzeniu, jednocześnie przypomniała o konsekwencjach prawnych, jakie grożą za nieautoryzowane loty nad chronionymi terenami. Zgodnie z obowiązującymi przepisami Prawa lotniczego, wykonywanie lotów statkiem powietrznym nad obiektami wojskowymi jest traktowane jako przestępstwo. Sprawcy takiego czynu grozi surowa kara pozbawienia wolności do lat 5.
Jednostka w Leźnicy Wielkiej, na terenie której doszło do incydentu, ma ogromne znaczenie dla polskiej armii. Stacjonują tam 1. dywizjon lotniczy oraz 1. batalion kawalerii powietrznej, które wchodzą w skład renomowanej 25. Brygady Kawalerii Powietrznej. Jest to jedna z największych baz śmigłowców Wojsk Lądowych w Polsce, odgrywająca kluczową rolę w zabezpieczaniu działań powietrzno-szturmowych. Nieautoryzowany lot w tak wrażliwym miejscu zawsze traktowany jest z najwyższą powagą, zwłaszcza mając w pamięci wrześniowy nalot rosyjskich dronów na terytorium Polski.
Drony nad Polską (wrzesień 2025):