Widzew Łódź - Lech Poznań 2:1 (1:1) (Alvarez 34', Kornvig 53' - Thordarson 29')
Widzew Łódź: Ilić - Żyro, Wiśniewski, Kapuadi, Krajewski (81' Selahi), Lerager, Shehu, Cheng - Kornvig (73' Baena), Alvarez (62' Zeqiri), Bergier (62' Fornalczyk)
Lech Poznań: Mrozek - Gumny (80' Pereira), Mońka, Skrzypczak, Gurgul - Ouma, Thordarson (58' Gholizadeh), Ismaheel (58' Rodriguez), Bengtsson (71' Walemark) - Palma, Agnero (58' Ishak).
Sędzia: Szymon Marciniak
Widzów: 16468
"Mecz o sześć punktów" w sercu Łodzi
Zamieszany w walkę o utrzymanie w PKO BP Ekstraklasie Widzew Łódź podejmował jednego z głównych kandydatów do mistrzostwa Polski. Lech Poznań przystąpił do spotkania z drużyną Aleksandara Vukovicia bez Mikaela Ishaka i Alego Gholizadeha w pierwszym składzie. Kluczowi zawodnicy "Kolejorza" wylądowali na ławce rezerwowych. Z kolei debiutujący w roli szkoleniowca Widzewa "Vuko" odstawił ściągniętego za 5,5 miliona euro Osmana Bukariego. W kadrze nie było również Bartłomieja Drągowskiego. Na pozycji stopera zobaczyliśmy za to Steve'a Kapuadiego.
Początek spotkania był nudny jak flaki z olejem. Pierwszy kwadrans był absolutnie do zapomnienia. Na ciekawą sytuację z prawdziwego zdarzenia poczekaliśmy do 24. minuty. Leo Bengtsson dobrze odnalazł się w polu karnym i zatrudnił Veljko Ilicia. Golkiper gospodarzy spisał się na medal i odbił strzał Szweda. Lech zyskiwał coraz większą przewagą i udokumentował to bramką Gisliego Thordarsona. Fantastyczne, prostopadłe podanie posłał Ouma, a Islandczyk z ostrego kąta trafił od poprzeczki.
Gol dla Lecha podziałał na... Widzewa! W 34. minucie Marcel Krajewski świetnie dograł w pole karne do Frana Alvareza, a Hiszpan strzelił nie do obrony dla Bartosza Mrozka. Mecz zrobił się żywy i przyjemny do oglądania. Na niecelny strzał głową Mateusza Żyro odpowiedział celnym uderzeniem Palma, ale na przerwę oba zespoły schodziły przy remisie 1:1.
Po przerwie kolejny cios zadali gospodarze. Po zbyt krótkim wybiciu przez Mateusza Skrzypczaka, do piłki dopadł Emil Kornvig, nie zastanawiał się ani chwili i fantastycznym pociskiem ziemia-powietrze pokonał Mrozka. Niels Frederiksen zareagował błyskawicznie - na boisku zameldowali się Ishak, Gholizadeh i Pablo Rodriguez. Chwilę po wejściu na plac gry, Irańczyk oddał celny strzał, dobitka Bengtssona wylądowała bramce, ale arbitrzy dopatrzyli się spalonego Ishaka na wcześniejszym etapie akcji. Analiza VAR potwierdziła taki stan rzeczy.
Kolejne minuty przyniosły scenariusz z Lechem, grającym regularnie w ataku pozycyjnym. Niewiele jednak z tego wynikało. W 79. minucie świetnym strzałem z dystansu popisał się Ali Gholizadeh, ale uderzenie Irańczyka było minimalnie niecelne. Kolejne ataki "Kolejorza" nie przyniosły zmiany rezultatu. Najbliżej był Mateusz Skrzypczak, który w doliczonym czasie gry zatrudnił Ilicia. Zastępujący kontuzjowanego Drągowskiego bramkarz spisał się na medal i wybronił bezcenne zwycięstwo Widzewowi!
Aleksandar Vuković zaliczył debiut marzeń. Jego Widzew wygrał z faworytem z Poznania i wydostał się ze strefy spadkowej. Tymczasem Lech zmarnował szansę na zrównanie się z liderującym Zagłębiem Lubin. Kibice z "Serca Łodzi" odetchnęli z ulgą, a goście z Wielkopolski w kiepskich humorach udali się do domów.
Galeria ze zdjęciami: Tak kibicowaliście podczas meczu Widzew - Lech! Fotorelacja Marcina Gadomskiego
Polecany artykuł: