Uciekł z Polski, na Wyspach został "Królem whisky". Oskarżają go o zlecenie zabójstwa w Wigilię

2026-03-05 12:44

Pod koniec lat 90-tych ubiegłego wieku zlecił zabójstwo jednego z szefów słynnej łódzkiej „Ośmiornicy” - mafii, która trzęsła wtedy miastem. Równolegle 49-letni dziś Łukasz R., pseud. Rataj, zajmował się handlem narkotykami i wymuszeniami rozbójniczymi. Kiedy w 2004 roku policjanci zaczęli deptać mu po piętach, uciekł z kraju i ze zmienioną tożsamością rozpoczął nowe życie w Anglii. Tam założył rodzinę i otworzył świetnie prosperującą wytwórnię mocnych alkoholi, zyskując miano „Króla whisky”. Sprawiedliwość się o niego jednak w końcu upomniała. Po 20 latach został wytropiony przez łódzkich stróżów prawa, a w czwartek, 5 marca, rozpoczął się jego proces za grzechy sprzed lat.

Gangsterska Łódź

To nie scenariusz filmu gangsterskiego, a ponura rzeczywistość Łodzi sprzed ćwierć wieku. Miastem "rządziła" wówczas „Ośmiornica”, na czele której stał Ireneusz J. zwany „Grubym Irkiem”. Grupa specjalizowała się w wymuszaniu haraczy od właścicieli lokali gastronomicznych, kradzieżach samochodów, handlu narkotykami i oszustwach.

W 1997 roku część członków mafii zbuntowała się przeciwko swojemu szefowi i wydała na niego wyrok śmierci. Odpowiedzialnym za poszukiwanie osób, które miałyby go zabić, był Łukasz R., pseud. „Rataj”. Mężczyzna najpierw zlecił likwidację „Grubego Irka” Ukraińcowi Pawłowi J. pseud. „Pasza”, któremu osobiście przekazał karabin maszynowy. Do zabójstwa miało dojść we wrześniu 1997 przed jedną z łódzkich dyskotek. Zlecenie nie zostało jednak wykonane, bo szef „Ośmiornicy” przebywał tego dnia w zbyt dużym towarzystwie innych osób.

Łukasz R. znalazł więc kolejnego chętnego, Polaka, Andrzeja K., który miał z tego samego karabinu zastrzelić Ireneusza J. 1 listopada na jednym z cmentarzy. W tym wypadku również odstąpiono od finalizacji umowy z tego samego powodu, co wcześniej.

Ostatecznie „Gruby Irek” zginął w wigilię 1997 roku przed jedną z restauracji w Zgierzu.

Łukasz R. „Królem whisky”

Po jego śmierci Łukasz R. zajął się handlem narkotykami, miał na koncie wymuszenia rozbójnicze. W 2004 roku zdając sobie sprawę z tego, że policja depcze mu po piętach, uciekł do Wielkiej Brytanii, a tam posługując się dokumentem tożsamości innej osoby, zaczął nowe życie jako Dariusz P. Założył rodzinę, a z czasem otworzył świetnie prosperujący biznes - firmę produkującą whisky, która szybko zdobyła bardzo dużą popularność. Choć ukrywał się przed policją i był poszukiwany Europejskim Nakazem Aresztowania, to nie stronił od wywiadów z angielskimi mediami. Został nazwany “Królem whisky”.

Proces Łukasza R.

W 2023 roku jego poszukiwaniem zajęli się funkcjonariusze z Wydziału Poszukiwań i Identyfikacji Osób Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi. Udało im się ustalić, że Dariusz P. to w rzeczywistości Łukasz R.! W styczniu 2024 wspólnie z brytyjskimi kolegami doprowadzili do jego zatrzymania, a w maju kolejnego roku odbyła się procedura jego ekstradycji. W czwartek, 5 marca 2026 roku, po niemalże 30 latach od zlecenia zabójstwa „Grubego Irka” w Sądzie Okręgowym w Łodzi rozpoczął się jego proces. Toczy się z wyłączeniem jawności.

Pokój Zbrodni - Wojtuś miał tylko 7 miesięcy. Zmarł od ciosów w głowę. Sąd nie miał litości dla ojca
Sonda
Wierzysz w sprawiedliwość?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki