Łódź. Chwycił za pierś, później strzelił
Do szokującego zajścia doszło 27 czerwca w Łodzi. 40-letnia kobieta wracała z pracy, gdy w okolicach przejazdu kolejowego nieopodal ulic Dąbrowskiego i Śląskiej podszedł do niej nieznany mężczyzna i złapał ją za piersi! Następnie zaczął się oddalać, jakby nic się nie stało. Wstrząśnięta Ukrainka, zamiast uciekać, ruszyła za nim, domagając się natychmiastowych wyjaśnień i przeprosin za skandaliczne zachowanie.
W odpowiedzi mężczyzna wyciągnął broń przypominającą wiatrówkę i bez wahania zaczął strzelać do przerażonej 40-latki! Sprawca oddał aż sześć strzałów, z których dwa okazały się celne. Pociski trafiły kobietę w ramię i łokieć, powodując bolesne zasinienia na prawej ręce.
Kobieta zachowała jednak zimną krew. Podczas ucieczki wyjęła telefon komórkowy i nagrała agresora. Wizerunek mężczyzny uwieczniły również kamery monitoringu.
Dwie ofiary jednego dnia
Śledczy z VIII Komisariatu Policji w Łodzi ustalili dane oraz miejsce przebywania 48-latka. - Okazało się, że mężczyzna przebywał w bloku na tej samej ulicy - przekazał podkom. Maksymilian Jasiak z Komendy Miejskiej Policji w Łodzi.
Szybko wyszło na jaw, że atak na 40-letnią Ukrainkę, nie był jedynym szokującym zdarzeniem w wykonaniu mężczyzny tego dnia. Według ustaleń policjantów 48-latek na ulicy Rzgowskiej podszedł do innej kobiety i przyłożył jej nóż do brzucha! Kobiecie udało się jednak uciec i powiadomić policję.
Mroczna przeszłość zatrzymanego 48-latka
48-latek został zatrzymany 13 lipca. Następnego dnia usłyszał zarzuty. - Naruszenia nietykalności cielesnej, spowodowania uszczerbku na zdrowiu, narażenia pokrzywdzonej na poważniejsze obrażenia oraz gróźb, jak również gróźb karanych i naruszenia nietykalności cielesnej w zakresie wskazanego wyżej odrębnego zdarzenia - wyliczył prok. Paweł Jasiak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi.
Jak dodał, mężczyzna podczas przesłuchania nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu przestępstw. Nie potrafił jednak wyjaśnić, z jakiego powodu w ostatnich dniach przefarbował włosy i brodę. Prokurator skierował do sądu wniosek o zastosowanie wobec 48-latka tymczasowego aresztowania. Jak się okazało, mężczyzna ma już na swoim koncie odsiadki za kratkami za poważne przewinienia!
- 48-latek był uprzednio wielokrotnie karany: za rozboje oraz za zgwałcenie. W związku z tym spędził w zakładach karnych 17 lat - poinformował prok. Jasiak.
Polecany artykuł: