Ciało Filipa znaleziono na dnie blisko 100-metrowego komina. "Nie wyklucza się żadnej wersji"

Przez kilka dni trwały poszukiwania 17-letniego Filipa. Ciało chłopaka odnaleziono na dnie komina na terenie opuszczonej fabryki w Konstantynowie Łódzkim. Prokuratura wszczęła śledztwo, które ma wyjaśnić szczegółowe przyczyny i okoliczności śmierci chłopaka. - Na obecnym etapie nie wyklucza się żadnej wersji - mówi prok. Paweł Jasiak z Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

Wysoki komin fabryczny. Na wstawce czarno-białe zdjęcie 17-letniego Filipa. O śledztwie przeczytasz na SE Łódź.
Autor: Karolina Grabska-Wilk/Facebook, Wikipedia/Śryż - Praca własna/ Facebook

Tragiczny finał poszukiwań 17-letniego Filipa

Filip 2 lipca około godz. 21 wyszedł na spacer z psem. Następnie przyprowadził czworonoga z powrotem, zostawił telefon i ponownie opuścił mieszkanie. Tym razem już nie wrócił. Zaniepokojona rodzina po północy zgłosiła jego zaginięcie na policję, a rankiem mama chłopaka opublikowała prośbę o pomoc w poszukiwaniach w mediach społecznościowych. Ruszyły szeroko zakrojone poszukiwania. Wszyscy liczyli na pozytywny finał tej historii. Niestety, stało się inaczej.

7 lipca policja odnalazła ciało młodego mężczyzny na dnie blisko 100-metrowego komina na terenie opuszczonej fabryki włókienniczej w Konstantynowie Łódzkim. Od początku wszystko wskazywało na to, że jest to zaginiony kilka dni wcześniej 17-letni mieszkaniec Florentynowa. - Przy zwłokach nie było dokumentu tożsamości. Ubiór i wygląd się zgadzają. Z dużym prawdopodobieństwem jest to zaginiony 17-latek - informowała wówczas podkom. Agnieszka Jachimek z Komendy Powiatowej Policji w Pabianicach.

Trwa śledztwo prokuratury

Po odnalezieniu zwłok nastolatka, na miejscu tragedii policjanci pracowali pod nadzorem prokuratora. Wykonali oględziny i zabezpieczyli ciało zmarłego. Dzień później media obiegła informacja, że tożsamość młodego mężczyzny została oficjalnie potwierdzona. Nie było już wątpliwości, że to 17-letni Filip.

Sprawą śmierci nastolatka zajęła się prokuratura, która wszczęła śledztwo w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci. Co już wiadomo?

- Wykonano już sekcję zwłok. Na obecnym etapie nie wyklucza się żadnej wersji, aczkolwiek w szczególności bada się kwestię nieszczęśliwego wypadku - poinformował „Super Express” prok. Paweł Jasiak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi. Z ustaleń służb wynika bowiem, że zmarły 17-latek lubił odwiedzać i eksplorować opuszczone budynki.

Mimo to śledczy nie wykluczają również samobójstwa. Ono również jest brane pod uwagę.

- Wszystkie dostępne nagrania są szczegółowo analizowane i poddawane oględzinom. O ich wyniku Prokuratura poinformuje na dalszym etapie śledztwa - dodał prok. Jasiak.

Zaszlachtował maczetą w Łodzi, wpadł w Małopolsce

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki