DRAMAT w markecie na Wojska Polskiego w Łodzi. Ochroniarz zmarł po interwencji. ZŁODZIEJ próbował RATOWAĆ MU ŻYCIE

2020-07-08 18:53
DRAMAT w markecie na Wojska Polskiego w Łodzi. Ochroniarz zmarł po interwencji. ZŁODZIEJ próbował RATOWAĆ MU ŻYCIE
Autor: Emilia Białecka /archiwum

Do dramatycznych wydarzeń doszło w miniony wtorek (7 lipca) w jednym z marketów przy ul. Wojska Polskiego w Łodzi. 58-letni pracownik ochrony, pomimo długiej reanimacji, zmarł na zapleczu sklepu. Stało się to tuż po interwencji, jaką podjął wobec mężczyzny, który bez płacenia usiłował wynieść ze sklepu markowy alkohol. Policja wyjaśnia okoliczności zdarzenia.

Do wydarzeń w markecie na Wojska Polskiego doszło około godziny 15.40. Policja otrzymała informację, że w sklepie ujęty został klient podejrzewany o kradzież. Po dotarciu na miejsce, funkcjonariusze na zapleczu marketu zastali grupę osób reanimującą nieprzytomnego mężczyznę. Jak ustalili, był to pracownik ochrony, który ujął nieuczciwego klienta.

CZYTAJ TEŻ: Z NOŻEM napadli na dwie stacje benzynowe na Widzewie. Zatrzymani to 12- i 15-latek!

Szczecin: Weszli do sklepu i ukradli puszkę z datkami na chore dzieci

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.

- Według relacji świadków poszedł wraz z nim na zaplecze sklepu, gdzie po chwili stracił przytomność i osunął się na podłogę. Jedną z pierwszych osób, która udzielała pomocy ochroniarzowi był ujęty przez niego sprawca kradzieży, który wraz z pracownikami sklepu usiłował przywrócić czynności życiowe mężczyzny. Policjanci również włączyli się do udzielania pomocy, reanimowali mężczyznę, aż do przyjazdu karetki pogotowia.

CZYTAJ TEŻ: Przyłożyli mu BROŃ, musiał robić, co każą. NAPAD na dostawcę jednego z barów na łódzkim Widzewie

Niestety, 58-latek zmarł. Natomiast 38-latek, za popełnione wykroczenie, ukarany został mandatem karnym. Dalsze czynności w tej sprawie prowadzą funkcjonariusze V Komisariatu Policji KMP w Łodzi.