ŁÓDŹ. Zakatował kumpla na śmierć, bo ten grzebał mu w szafkach [WIDEO, NOWE FAKTY]

2020-09-06 14:38

Andrij V. (44 l.) przyjechał do Łodzi z Ukrainy za chlebem. Wrócił w trumnie. Został skatowany na śmierć przez swojego kolegę z pracy. Dariusz Z. (49 l.) rzucił się na niego z pięściami, bo ten podczas wizyty w jego mieszaniu, zaczął mu grzebać w szafkach.

Obaj panowie byli zatrudnieni przy pracach budowlanych. Zaprzyjaźnili się i często odwiedzali się po godzinach pracy. Kiedy więc pewnego majowego dnia w ubiegłym roku Andrij V. zapukał do drzwi Dariusza Z. z piwem w ręku, ten ostatni chętnie zaprosił go do mieszkania.Czas mijał w przyjemniej atmosferze, aż nagle Ukrainiec słabo się poczuł, położył się na łóżku i zasnął. Kiedy się obudził, gospodarz nie mógł go poznać.

- Wstał i zaczął grzebać mi w szafie – opowiada. - Spytałem go, czego tam szuka, ale on odparł coś bardzo niewyraźnie. Potem poszedł do kuchni i otwierał kolejne szafki. Nie podobało mi się to. Powiedziałem mu, żeby sobie poszedł. Znów coś odburknął.

Atmosfera była coraz bardzie napięta. Mężczyźni zaczęli się kłócić, potem szarpać. W trakcie awantury Dariusz Z. zdzielił swojego gościa z główki w nos, potem młotkiem uderzył go w bok ciała. Według śledczych następnie bił i kopał. Później zakrwawionego wyniósł na klatkę schodową i tam zostawił na pastwę losu.Umierającego mężczyznę znaleźli sąsiedzi. Wezwali pogotowie, które przewiozło go do szpitala. Tam niestety zmarł. Dariusz Z. został oskarżony o pobicie ze skutkiem śmiertelnym. Stanął właśnie przed sądem, gdzie przyznał się do winy. Grozi mu nawet dożywocie.

Zakatował Andrija, bo grzebał mu w szafkach
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE