Mateusz zginął z rąk mistrza sztuk walki. „Bił go po całym ciele i wykorzystał mechanizm dźwigni”

Przed Sądem Okręgowym w Łodzi w środę, 14 października, rozpoczął się proces Krystiana K. (34 l.) z Łodzi, mistrza sztuk walki, któremu prokuratura zarzuciła brutalne zabójstwo na ulicy Piotrkowskiej innego mężczyzny. Razem z nim na ławie oskarżonych zasiadł jego znajomy - Gracjan M., podejrzany o ułatwienie popełnienia morderstwa i nieudzielenie pomocy zmarłemu. Obu mężczyznom grozi dożywocie.

Mistrz sztuk walki oskarżony o zabójstwo

Jeszcze niedawno Krystian K. (34 l.) z Łodzi zdobywał medale na zawodach brazylijskiego jiu-jitsu. Teraz zasiadł na ławie oskarżonych i przebywa w areszcie podejrzany o najcięższą zbrodnię - zabójstwo. Zdaniem prokuratury, w środku nocy wykorzystując swoje umiejętności nabyte w szkole sztuk walki, z zimną krwią zamordował swojego rówieśnika Mateusza S.

W 2018 roku pisano o nim: „Jeden z najmocniejszych purpurowych pasów w naszym kraju”. Tego samego roku po jednym z treningów w łódzkiej szkole sztuk walki oświadczył się swojej ówczesnej dziewczynie, która akurat zdobyła nominację na niebieski pas.

Wielokrotnie stawał na podium różnych zawodów w swojej kategorii. Dziś świat ogląda zza krat aresztu śledczego w Łodzi, gdzie trafił w związku z brutalnym zabójstwem pochodzącego z Radomska Mateusza S.

Horror na Piotrkowskiej w Łodzi

Do zdarzenia doszło 4 maja ubiegłego roku na ulicy Piotrkowskiej, na wysokości numeru 94. Około godziny 3:40 służby ratunkowe zostały powiadomione o leżącym tam nieprzytomnym mężczyźnie. Gdy policjanci przyjechali na miejsce okazało się, że jeden ze świadków nagrał całe zdarzenie, w którym główne, negatywne role odegrali Krystian K. i Gracjan M. Ten pierwszy odpowiada teraz za zabójstwo, drugi za pomocnictwo w dokonaniu zbrodni.

- Oskarżony Krystian K. będąc uprzednio skazanym za przestępstwo umyślne na karę pozbawienia wolności działając w zamiarze ewentualnym pozbawienia życia pokrzywdzonego wielokrotnie bił go po całym ciele, a następnie wykorzystując mechanizm dźwigni uciskał na szyję pokrzywdzonego, a także przytrzymywał i uciskał pokrzywdzonego, krępując mu ruchy, czym doprowadził do utraty przytomności i nagłego zatrzymania krążenia, co skutkowało śmiercią - mówiła prokurator Karolina Śliwińska.

Drugi z oskarżonych miał zdaniem prokuratury ułatwić Krystianowi K. popełnienie zabójstwa, w ten sposób, że uniemożliwił osobom postronnym udzielenie pomocy pokrzywdzonemu zmierzającej do uwolnienia Mateusza S. z ucisku i procesu duszenia poprzez ich odpychanie.

Ruszył proces

Przed Sądem Okręgowym w Łodzi w środę, 14 października, rozpoczął się proces. Obaj mężczyźni przed sądem nie przyznali się do winy i odmówili składania wyjaśnień. Z zeznań złożonych przez Krystiana K. zaraz po jego zatrzymaniu wynika, że to on został zaatakowany przez Mateusza S. i musiał się bronić. Gracjan M. w trakcie śledztwa przekonywał z kolei, że nikogo nie powstrzymywał przed udzieleniem pomocy. Obu mężczyznom grozi dożywocie.

Pierwszy dzień procesu zabójstwa Mai z Mławy
Sonda
Jaka powinna być kara za zabójstwo?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki