Sebastian M. podzieli los Łukasza Żaka? W jego celi aż zadrżało. Prawnik nie ma wątpliwości. "To sygnał"

Łukasz Żak został skazany na 20 lat za spowodowanie śmiertelnego w skutkach wypadku drogowego, ale w innym sądzie nadal toczy się postępowanie dotyczące bardzo podobnej sytuacji. Według prokuratury, Sebastian M. również gnał swoim autem jak szalony, w wyniku czego doprowadził do zderzenia z osobówką, którą poruszała się trzyosobowa rodzina. Wszyscy zginęli. Czy w sprawie Sebastiana M. możemy spodziewać się równie surowego wyroku? Prawnik nie ma wątpliwości, że ostatnia decyzja wymiaru sprawiedliwości wysyła pewien sygnał.

Proces Sebastiana M. nadal trwa. Mężczyzna jest oskarżony o to, że we wrześniu 2023 roku doprowadził do wypadku na autostradzie A1, w wyniku którego zginęła trzyosobowa rodzina: Martyna, Patryk oraz ich 5-letni syn, Oliwier. Mężczyzna miał zdaniem śledczych znacząco przekroczyć dozwoloną na tamtym odcinku drogi prędkość: poruszał się sportowym BMW ponad 250 kilometrów na godzinę. Niektórzy eksperci wskazywali, że mogło to być nawet ponad 300 km / h, stwarzając tym samym zagrożenie dla ruchu drogowego. Prokuratura uważa, że podczas jazdy uderzył w samochód osobowy marki Kia, którym podróżowała rodzina z Myszkowa, i spowodował, że pojazd uderzył w bariery, a następnie zajął się ogniem. Miał też nie podjąć próby ratunku poszkodowanych, którzy spłonęli żywcem w samochodzie. Później sprawca uciekł za granicę, a proces ekstradycji do Polski ciągnął się miesiącami. Sytuacja w niektórych aspektach podobna do sprawy Łukasza Żaka, który w lipcu 2026 roku usłyszał wyrok 20 lat więzienia za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelny. 

Czytaj także:  Sebastian M. zostanie uniewinniony?! Przerażająca wizja końca procesu. "Walka o miliony złotych"

- Nie chcę już, żeby pan komuś krzywdę zrobił, bo taka kara zabezpieczy przed takimi piratami. (...) Interesowało pana wszystko, koszulki Louis Vuitton, Balenciagi, tylko nie skrucha. Na tę karę pracował pan całe życie. Testował pan moją cierpliwość wielokrotnie. (...) Uważam, że będzie to dla pana refleksja. Wierzę w polski system penitencjarny. Wierzę, że tam pana nauczą - powiedział sędzia Maciej Mitera, uzasadniając swoją decyzję. Jego płomienna mowa końcowa poniosła się echem po mediach w całym kraju. Wypunktował i zmiażdżył Żaka od pierwszego do ostatniego zdania.

Co ciekawe, tak wysoka kara zdarza się w tego typu procesach niezwykle rzadko. Czy jej wymierzenie oznacza, że Sebastiana M. może spotkać to samo? W jego celi z pewnością aż zadrżało z emocji. Mecenas Przemysław Rosati, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej, w rozmowie z "Faktem" mówi wprost, że zasadą prawa karnego zawsze jest indywidualizacja odpowiedzialności i kary. - Oznacza to, że sąd na podstawie zebranego materiału w odniesieniu do konkretnego czynu i konkretnej osoby decyduje autonomicznie - stwierdził. Szczegóły poniżej.

Wymiar kary w jednej sprawie nie może wpływać na drugą, ale może być pewnym sygnałem. Łukasz Żak i Sebastian M. zasłużyli na więzienie

Mecenas Przemysław Rosati tłumaczy, że "sprawa Łukasza Żaka w kontekście wymiaru kary, z punktu widzenia obowiązujących przepisów i zasad, nie ma żadnego bezpośredniego znaczenia dla innej sprawy".

Zobacz również:  Sebastian M. i jego siostra wybuchli śmiechem, sąd wybałuszył oczy! Ostra reakcja. "Zniszczyli nam życie"

- Można to na pewno traktować jako pewien sygnał ze strony sądownictwa, jak sądy zapatrują się na łamanie przepisów prawa o ruchu drogowym w sytuacji, kiedy są poważne skutki, jak śmierć, uszkodzenie ciała czy poważne naruszenie reguł bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Tylko w ten sposób należy to odczytywać. Nie ma prostego przełożenia, że dzisiaj każdy będzie dostawał 20 lat, jeżeli doprowadzi do takiego wypadku - mówi w rozmowie z "Faktem" prezes Naczelnej Rady Adwokackiej. 

Tak wysoki wymiar kary, jak w przypadku Łukasza Żaka, Sebastianowi M. na ten moment zresztą nie grozi również z powodów formalnych. Za czyn, którego ten się dopuścił, grozi bowiem kara do 8 lat więzienia. Rozróżnienie mają okoliczności, fakt że do tragedii na Trasie Łazienkowskiej doszło, gdy sprawca był pod wpływem alkoholu, i wiele innych czynników. Postępowanie w sprawie Sebastiana M. nadal jednak trwa i jeszcze niejednym może nas zaskoczyć. 

Galeria zdjęć: Sebastian M. podzieli los Łukasza Żaka? W jego celi aż zadrżało. Prawnik nie ma wątpliwości. "To sygnał"

Sonda
Jak oceniasz zachowanie Sebastiana M. podczas procesu dotyczącego wypadku na A1?
Uciekła przed mężem do rodziców, doszło do dramatu. Szokujące sceny | Pokój ZBRODNI

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki