Złamał nos i szczękę przypadkowemu mężczyźnie. Sam zgłosił się na policję!

Znana jest tożsamość mężczyzny, który w minioną sobotę brutalnie zaatakował przypadkowego przechodnia w centrum Łodzi! Według zgłoszenia, miał on zostać pobity, ponieważ napastnik myślał, że pochodzi z Ukrainy. Co ciekawe, 34-letni agresor sam zgłosił się na policję, gdy dowiedział się, że jest poszukiwany. Mężczyzna usłyszał już zarzuty.

Zatrzymany napastnik w kajdankach stoi między policjantami. O ataku w Łodzi przeczytasz na SE Łódź.
Autor: KMP w Łodzi/ Materiały prasowe
  • W Łodzi doszło do brutalnej napaści: mężczyzna został pobity, bo napastnik błędnie uznał go za Ukraińca.
  • Ofiara doznała złamania szczęki i nosa. 34-letni agresor sam zgłosił się na policję, twierdząc, że działał pod wpływem alkoholu.
  • Sprawca usłyszał zarzuty napaści na tle ksenofobicznym, ale uniknął aresztu.

Brutalny napaść w Łodzi. Napastnik zaatakował przypadkowego mężczyznę

Wracamy do brutalnej napaści, do której doszło w sobotę, 11 lipca, przy ulicy Piłsudskiego w Łodzi. Jak informował wówczas podkom. Maksymilian Jasiak, reprezentujący łódzką Komendę Miejską Policji, nieustalony wówczas mężczyzna, przechodząc obok rozmawiającego przez telefon Łodzianina, uderzył go dwukrotnie w głowę i obrzucił wyzwiskami. Agresor miał mylnie uznać, że jego ofiara to Ukrainiec, a nie Polak. W związku z atakiem u 39-latka doszło do złamania szczęki oraz nosa. Pokrzywdzony zgłosił się na komisariat dzień później i opisał dokładnie, co się wydarzyło.

Agresor sam zgłosił się na policję

Kilka dni później, 16 lipca, 34-letni agresor sam zgłosił się na komisariat policji! - Stwierdził on, że nie zamierza się ukrywać przed organami ścigania - poinformował podkom. Jasiak. O tym, że jest poszukiwany, dowiedział się od członka rodziny.

Mężczyzna został zatrzymany. W piątek, 17 lipca, usłyszał zarzuty. - 34-latkowi przedstawiono zarzuty spowodowania uszczerbku na zdrowiu, napaści z powodu ksenofobii oraz usiłowania nieudolnego zastosowania wobec innej osoby przemocy na tle narodowościowym - przekazał prok. Paweł Jasiak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

Jak dodał, podczas przesłuchania mężczyzna przyznał się do uderzenia 39-latka, jednak zaprzeczył, aby powodem ataku były kwestie narodowościowe. - Wskazał natomiast, że był pod wpływem alkoholu i nie pamięta całego zdarzenia - poinformował prokurator.

34-latek nie został tymczasowo aresztowany. Prokurator zastosował wobec niego dozór policji. Grozi mu nawet 5 lat więzienia.

Brutalne pobicie w galerii handlowej w Jaworznie. Skatowali ich na oczach klientów
Sonda
Czy czujesz się bezpiecznie w Łodzi?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki