
- Mieszkaniec Łodzi przeżył szok, znajdując w kuchennej szufladzie niespodziewanego lokatora – węża.
- Straż Miejska zabezpieczyła gada i apeluje do właściciela o zgłoszenie się po zgubę.
- Okazało się, że wąż nie był agresywny i spokojnie ukrywał się w mieszkaniu, wywołując jednak spory stres u domowników.
Strażnicy miejscy otrzymali nietypowe zgłoszenie – mieszkaniec bloku na ul. Urzędniczej odkrył w swoim lokum nieproszonego gościa. Początkowo nie było jasne, w jaki sposób zwierzę znalazło się w środku ani jak długo mogło tam przebywać. Funkcjonariusze szybko zajęli się zabezpieczeniem gada i wezwali specjalistów, którzy mieli ocenić, z jakim gatunkiem mają do czynienia oraz czy stwarza on zagrożenie dla ludzi.
Zobacz: Strażak mówi o "sytuacji jeden na milion". Tak się skończyło zderzenie auta z sarną [ZDJĘCIA]
Na profilu Straży Miejskiej w mediach społecznościowych pojawił się apel:
„Czy ktoś rozpoznaje swoją zgubę? Osoba zgłaszająca znalazła w swoim mieszkaniu przy ul. Urzędniczej w Łodzi węża. Gad schował się w kuchennej szufladzie. Właściciela prosimy o kontakt wiadomości prywatnej” – napisano.
Pod wpisem szybko rozgorzała dyskusja, a jedna z mieszkanek wyjaśniła, jak wyglądało całe zajście. Kobieta przyznała, że wąż pojawił się niespodziewanie i wywołał ogromny stres wśród domowników. – Drzwi od łazienki otwarte, narobił bałaganu w łazience, ale jak spaliśmy, to nic nie było słychać. Sami jesteśmy w szoku, że mieliśmy węża – relacjonowała łodzianka.
Jak dodała, gad znalazł kryjówkę w szufladzie kuchennej. – W szufladzie z tego względu, że z tyłu nie mamy żadnej płyty, tylko otwarta przestrzeń. Podczas przeszukiwań musiał albo zwisać z tyłu, albo się dobrze ukryć na dole przy listwie. Wiem, że to się wydaje dość dziwne, ale bardziej żyliśmy strachem i stresem, więc nie ma co się dziwić, że został znaleziony dopiero następnego wieczora – tłumaczyła.
Na szczęście okazało się, że gad nie był agresywny. – Poza tym wąż siedział spokojnie, mimo przeszukania był nie zauważony. Pewnie dobrze się ukrył z tyłu, a że jest łagodny i hodowany, to siedział sobie cicho – podsumowała kobieta.
Nie wiadomo jeszcze, do kogo należy uciekinier. Strażnicy miejscy przypominają, że osoby decydujące się na trzymanie egzotycznych zwierząt powinny zapewnić im odpowiednie warunki i przede wszystkim uniemożliwić wydostanie się na zewnątrz. Ucieczka gada nie tylko naraża właściciela na odpowiedzialność, ale także stwarza niepotrzebny stres dla sąsiadów i ryzyko zagrożenia.