- Błąd konfiguracji serwera, który obsługiwała Politechnika Łódzka, doprowadziła do wycieku danych.
- Informacje o ponad 4,9 tys. rodziców i ich dzieciach z łódzkich żłobków, w tym PESEL-e i numery kont, zostały ujawnione.
- Miejski Zespół Żłobków w Łodzi ostrzegł rodziców przed potencjalnymi konsekwencjami, takimi jak kradzież tożsamości.
- Dowiedz się, jakie kroki powinni podjąć poszkodowani i jakie jest ryzyko nadużyć.
Łódź. Wyciekły dane prawie 5 tys. osób. To dzieci ze żłobków i ich rodzice
Błędna konfiguracja serwera obsługującego aplikację sieciową działającą w infrastrukturze Politechniki Łódzkiej to bezpośrednia przyczyna wycieku danych ponad 4,9 tys. osób. Poszkodowani w tej sprawie rodzice i ich dzieci, które uczęszczają do sieci Miejskiego Zespołu Żłobków w Łodzi, otrzymali w tej sprawie pismo ze szczegółowym opisem, co wydarzyło się jeszcze pod koniec ub.r.
Sprawę nagłośnił serwis Niebezpiecznik.pl, publikując również dokument skierowany do mieszkańców Łodzi, których dane wyciekły. W plikach PDF udostępnionych w wyniku błędu na jednej ze stron internetowych powiązanych z Politechniką Łódzką można było znaleźć:
- imiona i nazwiska rodziców/opiekunów prawnych i ich dzieci;numery PESEL;
- adresy zamieszkania;
- numery rachunków bankowych rodziców/opiekunów;
- numery telefonów rodziców/opiekunów;
- informacje dotyczące zawartych umów na świadczenie usług opieki w żłobkach.
Na ten moment nie ma informacji, aby wyciek danych dzieci i ich rodziców doprowadził do poważniejszych konsekwencji, choć nie można jednocześnie wykluczyć, że do tego nie dojdzie. Miejski Zespół Żłobków w Łodzi ostrzegł przed tym rodziców, informując, co mają robić na wypadek pojawienia się podejrzanych e-maili itp.
- Charakter ujawnionych danych może potencjalnie stwarzać ryzyko naruszenia praw i wolności osób, których dane dotyczą, w szczególności ryzyko kradzieży tożsamości lub nadużyć finansowych. Aktualnie nie odnotowaliśmy żadnych informacji o negatywnych skutkach związanych z tym incydentem, a prawdopodobieństwo ich wystąpienia oceniamy jako średnie - czytamy w piśmie do rodziców dzieci, które cytuje Niebezpiecznik.pl.