Zakażony koronawirusem uciekł ze szpitala w Zgierzu. Jest wyrok [FOTO]

Zakażony koronawirusem uciekł ze szpitala w Zgierzu
Autor: Dariusz Kucharski

Mógł zarazić setki, może nawet tysiące osób. Teraz będzie musiał za to odpokutować. Sąd w Łodzi wydał dziś (13.01) wyrok w sprawie Adama K. (55 l.), który w marcu ubiegłego roku zakażony koronawirusem uciekł ze szpitala zakaźnego w Zgierzu, a potem środkami komunikacji miejskiej pojechał do swojego mieszkania.

Adam K. nim trafił do zgierskiego szpitala przez wiele lat pracował w Niemczech. Kiedy 10 miesięcy temu z powodu koronawirusa zamykano granicę on postanowił wrócić do Polski. Wsiadł w autobus i wyruszył w drogę do w Łodzi. Do swojego rodzinnego miasta jednak nie dotarł. W okolicach Zduńskiej Woli stracił przytomność. Karetka zabrała go do szpitala w Sieradzu, gdzie stwierdzono u niego wysoką gorączkę i kaszel. Postanowiono przetransportować go do szpitala zakaźnego w Zgierzu, a tam wykonano mu test na obecność koronawirusa. Był dodatni.

Zakażony koronawirusem uciekł ze szpitala w Zgierzu. Mówi o strachu

Mężczyzna nie miał jednak zamiaru dochodzić do zdrowia w klinice. 18 marca uciekł z niej przez okno, potem wsiadł do autobusu i pojechał najpierw do swojej siostry, a potem do domu. Tam został zatrzymany, a później oskarżony o sprowadzenie niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób poprzez spowodowanie zagrożenia epidemiologicznego i szerzenia się choroby zakaźnej.

Sąd uznał go winnym i skazał na rok bezwzględnego więzienia. - Szkodliwość społeczna tego czynu jest znaczna – tłumaczył sędzia Adam Karowicz. – Oskarżony nie dość, że mógł zarażać bezpośrednio, to jeszcze we wszystkich miejscach, gdzie przebywał zostawiał cząstki wirusa, którymi później mogły zarazić się inne osoby.